11 Poznań Półmaraton

W życiu każdego biegacza są takie starty, które traktuje inaczej niż pozostałe. Przywiązuje do nich inną wagę, wiążą się z innymi uczuciami i po prostu stają się dla niego wyjątkowe. Dla mnie takim biegiem jest Półmaraton Poznański, który jest jedynym startem w roku na którym pojawiam się praktycznie od początku swojej biegowej przygody. Stał się dla mnie wyznacznikiem rozpoczęcia sezonu oraz elementem spinającym i uświadamiającym upływ czasu. W tym roku bowiem 11 PKO Poznań Maraton był dla mnie szóstym Poznańskim Półmaratonem z rzędu! Jak było w tym roku? Zapraszam do relacji!

30653369_1993443114060250_3428220255923215087_n

Zapisy na jeden z największych Półmaratonów w Polsce nie są na szczęście problemem. Ilość miejsc przewidzianych przez organizatorów jest tak wielka, że można zapisywać się praktycznie do ostatniej chwili. Masa krytyczna osób uprawiających ten sport ma swoje granice i jak nie jest problemem aby rozeszło się kilka tysięcy pakietów na mniejsze, ale popularne wydarzenie, to kilkanaście tysięcy pakietów wciąż jest barierą, którą trudno przekroczyć. Zapisałem się więc na tradycyjną Poznańską Połówkę kilka długich tygodni przed startem. Numer powyżej 8 tysięcy zapowiadał, że będzie nas dużo, a jak się później okazało na starcie pojawiło się prawie 12 tysięcy biegaczy.

20180415_150159-01(1)

Wciąż darzę ogromnym sentymentem Edycje Maltańskie Poznańskiego Półmaratonu bo to miejsce ma klimat i urok nie do odtworzenia na terenie mocno industrialnych Targów Poznańskich. Ale akceptuję i w pełni rozumiem tę decyzję, bo Malta po przekroczeniu okolic 5000 osób w zawodach staje się po prostu ciasna. Zrozumieli to już organizatorzy Poznańskiego Maratonu, Półmaratonu, w tym roku na MTP z Malty przeprowadza się także Wings For Life, myślę że w przypadku Maniackiej, oops, Recordowej 10 to także tylko kwestia czasu. Logistyka i bezpieczeństwo oraz wygoda zawodników przede wszystkim!

30715923_1798401120267820_4662818042172932096_n

Czas płynie szybko i po kilku startach na początku sezonu przyszedł weekend 14-15 kwietnia czyli planowany czas 11 edycji biegu. Jak zwykle w sobotę w okolicach południa udałem się więc na EXPO mieszczące się na terenie Hali 3 MTP po to aby odebrać pakiet ale także porozmawiać z wszystkimi znajomymi. Ten wyścig przyciąga bowiem praktycznie wszystkich Poznańskich biegaczy stając się jedną z niewielu okazji aby spotkać się w tak szerokim gronie.

20180414_125812

Odbiór pakietów startowych i numerów jak zwykle w Poznaniu bezproblemowy. Trwał dosłownie kilkadziesiąt sekund. Bez kolejek bez stresu, bez nerwów. Lata doświadczeń robią swoje. Expo z stoiskami producentów, sponsorów i firm zajmujących się osprzętem nie były oblegane. Już chyba dojrzeliśmy do czasów, w których możliwość kupienia sprzętu czy odżywek jest tak szeroka, że przedstartowe EXPO tracą trochę swój urok wyjątkowych miejsc w którym można dostać wszystko. Znak czasów.

20180414_124337

20180414_123122

W trakcie sobotnich odwiedzin na EXPO zaczepiało mnie dziesiątki osób więc mnóstwo nowych znajomości, uśmiechów, wymiany zdań, zdjęć i uścisków. Bardzo to sympatyczne!!! Po odebraniu pakietu i zakupieniu kilku żeli oraz rozmowach z starymi i nowymi znajomymi udałem się do domu aby spokojnie przygotować się do planowanego na 10:00 w niedzielę ostrego startu. Prognozy były mega optymistyczne, aż za bardzo bo temperatura powyżej 20C w palącym słońcu to nie jest to co biegacz lubi najbardziej. No ale cóż, biegać trzeba!

30709726_1995934720477756_7229809289510276643_n

Pakiet startowy w tym roku także konkretny, główny partner techniczny czyli 4F przygotował stylową koszulkę i fajną torbę. W zestawie także trochę ulotek, gąbka, piwo od Browaru w Grodzisku i żel energetyczny. Całkiem spoko! Przygotowałem sobie zestaw startowy na niedzielę, zdecydowałem się na sprawdzone, rozbiegane Zante V3 NB które idealnie sprawdzają się jako but startowy na asfalcie i byłem gotowy na niedzielny poranek!

20180414_145756

30704825_1996323913772170_4133454847385358406_n

Rano pomimo prognoz było rześko a słońce chowało się za chmurami więc pogoda nie prezentowała się źle! Takie warunki byłyby idealne na trasie, niestety start o 10:00 dawał duże prawdopodobieństwo, że pogoda zmieni się i zacznie ostro grzać. Tak też się ostatecznie stało. Szybki transport na teren MTP, wszyscy zawodnicy z numerami mogli w ten dzień korzystać z bezpłatnej dla nich komunikacji miejskiej i w okolicach 8:30 pojawiam się na miejscu.

20180415_082727

20180415_085830

Zaskakuje mnie pustka na głównej hali i zaskoczenie trwa dość długo, bo hala zaczęła zapełniać się dopiero ok 40-50 minut przed startem. Świadczy to o pewności ludzi o tym że zdążą i nie będzie problemów co jest kolejnym plusikiem dla samych organizatorów, że potrafili wykształcić w uczestnikach przekonanie, że wszystko tym razem także będzie dopięte na ostatni guzik. Znów mnóstwo rozmów, zdjęć, spotkań z Moversami którzy nie dawali mi spokoju nawet w kolejce do ubikacji. Szaleńcy!

20180415_091609

30742758_1997556593648902_6230193644995139015_n

30710229_1997114777026417_6848556028175933273_n

Kilkanaście minut przed 10 oddałem swoje rzeczy do depozytu i z muzyką na uszach, ustawiłem się w strefie A tuż za elitą. Słońce już śmiało wychodziło zza chmurek zapowiadając upał na trasie. Prawie 12 tysięcy biegaczy przy dźwiękach muzyki i rozgrzewce przeprowadzanej przez instruktorów i animatorów szykowało się do startu w 11 PKO Poznań Półmaraton!

30724506_10155662845587893_7509626112259133571_n                                                               foto by Poznań Maraton

Wreszcie wybija 10 i po strzale startera ruszamy na trasę! W tym roku trasa została odwrócona. Biegliśmy trasą Maratonu a więc Bułgarską do Junikowa a tam po zakrętce przez Arciszewskiego, Hetmańską aż do Dolnej Wildy. Następnie przez Całe Garbary aż do Skrzyżowania z Estkowskiego a potem już przez Niepodległości, I Święty Marcin na teren MTP gdzie mieściła się meta!

30725095_1719672321423791_3707222154255587327_nTrasa płaska i szeroka, newralgicznym punktem wydawała mi się prosta na Drodze Dębińskiej od 14-18 kilometra i na ten odcinek zbierałem wszystkie siły. Końcówka także wymagająca bo ostatnie 3 kilometry do mety były pod górkę co przy zmęczeniu organizmu mogło dać się we znaki. No nic lecimy!!!

 

30706663_759803817545416_5133514928459612160_n                                                                   Foto by Hernik Team

Przekraczam linię startu odpalam Garmina i.…. I widzę, że w moi X5 Sapphire nie wystartowało mierzenie dystansu!!! Lecę kolejne metry a zegarek wciąż pokazuje 0,00m. No kurde! Na szczęście działa minutnik, więc widzę chociaż upływający czas ale wciąż nie widzę przebiegniętego dystansu. A jak nie ma dystansu to nie ma też tempa, no bo zegarek nie ma jak go przeliczyć. No niezły początek! myślę, muszę lecieć tę połówkę na czuja! Trochę wkurzony zaczynam myśleć co robić. Nie znam się aż tak dobrze aby mieć wyczute tempo co do sekundy, więc nie jestem w stanie ocenić czy biegnę tempem na 4:12 czy na 4:16 :) Postanowiłem zatem spoglądać na Pacemakerów bo oni przecież lecą na równy i określony czas. Na takich rozmyślaniach upływają mi pierwsze kilometry trasy.

30713376_10155662845707893_7518701203153024343_n

Dobiegamy do zawrotki na 5 kilometrze, widzę, że ekipa zajączków na 1:30 jest ok 1 minutę za mną więc jest OK myślę. Trzymam takie tempo. Doping na trasie nie ustaje, Poznaniacy tłumnie wychodzą z domów w ten piękny dzień aby dopingować cały tłum biegaczy! Fajnie, że na was zawsze można liczyć! Uważam wciąż, że w Poznaniu mamy jednych z najlepszych kibiców biegowych w całej Polsce, a biegałem już w niejednym miejscu! Powolutku dobiegamy do Arciszewskiego gdzie na 9 kilometrze jest kolejny punkt z wodą. Tu po raz pierwszy wypijam kilka łyków i polewam kark wodą bo słońce praży niemiłosiernie….

30715923_1798401120267820_4662818042172932096_n

Trasa znana z poprzednich maratonów i półmaratonów więc wiem co czeka mnie za chwilkę. Lecimy Hetmańską w dół pod przejazd kolejowy, wciąż dziwnie biegnie mi się bez mierzenia tempa i dystansu z przyzwyczajenia co chwilkę spoglądam na zegarek który jest tym razem tylko czasomierzem :) Utrzymuję przewagę ok 1-2 minut nad ekipą pacemakerów na 1:30 więc jest OK.

30727844_1719700068087683_1660473603245252573_n

Powoli dobiegamy do Drogi Dębińskiej czyli prostego odcinka 14-18 kilometra na który szykowałem się przez cały dotychczasowy bieg. Szybki status na 13 kilometrze, jak się czuję? Świetnie! Wszystko pod kontrolą, tętno ok, wydolność ok, jestem na razie mega zadowolony z przebiegu tego biegu. Zakręcamy w Drogę Dębińską, widać już pierwsze kryzysy wśród biegaczy, powoli niektórzy z nich zaczynają iść albo mocno zwalniają. Temperatura i słońce zaczyna zbierać swoje żniwo.

30762673_10156453088239917_6983861365848932352_n

Zaczynamy długa prostą pomiędzy 14-18 kilometrem. Mega psychologiczny odcinek, bo długa asfaltowa prosta z palącym słońcem i zmęczenie w kościach. Zbieram siły i trzymam się grupki biegaczy którzy trzymają tempo. Mijają powoli kilometry, 15,16 jest Ok, od 17 zaczynam czuć zmęczenie ale się nie poddaje. Dobiegamy wreszcie przez Garbary do zakrętu w Solną. W tym miejscu czuję, że mam już trochę dość, ale kryzys dopada mnie dopiero na 18km więc wiem, że dociągnę tempo do mety.

30713143_918267651689379_8983046330058276864_n

FB_IMG_15237953941381

Lecę z zaciśniętymi zębami przez Niepodległości, nie zatrzymuję się przy wodopoju na 19km bo szkoda mi czasu. Na zakręcie w Świętego Marcina wpadam prosto w objęcia Damiana Bombiego i Asi Jóźwik którzy stoją tam z strefą wsparcia Bridgestone! Co za zaskoczenie! Bombi wrzeszczy o On The Move a ja pędzę dalej bo metę już widać! Ostatni podbieg pod Rondo Kaponiera i jestem już przy MTP. Wpadam na pomarańczowy dywan i na ostatnich metach staczam jeszcze zwycięski sprinterski pojedynek z próbującym wyprzedzić mnie biegaczem i wpadam na metę!

Screenshot_20180416-000545

Na zegarze 1:31 brutto, jestem trochę zdziwiony bo spodziewałem się minutki mniej. Tym bardziej zdziwiony bo przecież ekipa zajączków na 1:30 jest z 1-2 minuty za mną… No i rzeczywiście chłopaki z flagami na 1:30 wpadają w czasie 1:33 brutto. O co chodzi?! Potem okazało się, że Pacemakerzy na 1:30 startowali z falą zawodników 1:30-1:40 a więc na starcie wybiegali ok minutę po strefie A w której byłem ja. I stąd ta różnica… Tak to właśnie jest gdy biegnie się całą trasę bez zegarka, i bez zupełnej świadomości tego jakie dokładnie tempo trzymam na trasie. No nic, złośliwość rzeczy martwych!

30714884_1997261757011719_2773418309621226905_n

Ostatecznie więc kończę 11 PKO Poznań Półmaraton w czasie 1:31 mieszcząc się w okolicach Top500 zawodników wśród ponad 11 tysięcy tych, którzy dotarli na metę. Po przekroczeniu linii mety chwila odpoczynku, odbiór fajnego medalu a następnie próba przedostania się do strefy odbioru rzeczy co nie było proste bo po drodze zaczepiany byłem przez kilkadziesiąt osób żeby zrobić wspólną fotkę, pogadać czy przybić piątkę :)

collage111

Na metę wpadają kolejne grupy biegaczy. 2 godziny, 2:30… Widać ogromną frajdę i radość tych ludzi z pokonania siebie i własnych słabości, co jest najważniejsze i najbardziej cenne w całym naszym bieganiu. Zwycięstwo nad samym sobą to esencja tego sportu. Świetna atmosfera na trybunach dopingujące całe rodziny, piękna pogoda, muzyka. To były naprawdę fajne zawody!!!

20180415_123102

Spotykam starych znajomych i po zrobieniu wspólnej fotki i obdarowaniu ich obiecanymi daaaawno Movkami Mocy razem spacerkiem idziemy przez Jeżyce w kierunku domów opowiadając sobie o wszystkich przygodach i emocjach tego dnia. A jest o czym gadać, bo działo się wiele!

30710155_10156443008009917_5375412176674619392_n

30709335_1998922126845682_8582154615478146145_n

Naprawdę fajnie było szósty raz z rzędu wziąć udział w tej wyjątkowej imprezie i po raz kolejny zdobyć medal Poznańskiego Półmaratonu. Organizacyjne, pod względem przygotowania trasy, dopingu i koordynacji prac wolontariuszy to wciąż jeden z najlepszych wyścigów w tym kraju. Może z pewnością służyć za wzór dla wielu innych mniejszych i większych imprez. Fajnie będzie wrócić na tę trasę za rok i znowu powalczyć z samym sobą na dystansie ponad 21 kilometrów! Do zobaczenia zatem za rok, w trakcie 12 edycji!!!

Chris Kwacz

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “11 Poznań Półmaraton

  1. Z tego, co kojarzę, ten blog istnieje już kilka lat, a więc i bloger to „weteran”. Dlatego tak bardzo razi ogromna ilość błędów interpunkcyjnych. Nie chodzi już nawet o „wyższą szkołę jazdy”, czyli rozdzielanie zdań podrzędnie złożonychy, ale o podstawy, rodem z czwartej klasy, takie jak stawianie przecinka przed słowami „który, lecz, żeby, ponieważ”, itd. Może byłoby bardziej „epicko” i byłby jeszcze większy „sztos”, gdyby tekst był napisanych poprawną polszczyzną.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s