Maraton w Nowym Yorku!

Dla każdego biegacza są miejsca, które po prostu zapalają w jego oczach ogniki podniecenia i powodują przyśpieszone bicie serca. Niezależnie czy biegasz w mieście czy w terenie, czy lubisz szybkie ściganie czy też długie, wymagające wytrzymałości trasy ultra, są na świecie słowa klucze, które otwierają drzwi do wszystkich serc. Jednym z tych słów wytrychów jest na pewno Maraton Nowojorski. Impreza, która wśród wszystkich sześciu World Marathon Majors a więc maratonów w Chicago, Bostonie, Londynie, Berlinie, Tokyo i Nowym Yorku, cieszy się chyba największą estymą. Maraton Nowojorski jest dla większości biegaczy marzeniem, które wcześniej czy później chcą w swoim życiu zrealizować. Ja postanowiłem, że chciałbym tam pobiec i jestem gotowy na tę przygodę już trzy lata temu.

23167865_1767785323292698_756270222503135899_n

Bo jak w przypadku wszystkich WMM, dostać się do Maratonu Nowojorskiego nie jest wcale łatwo. W roku 2017 na listach chętnych było prawie 250 tysięcy biegaczy, co przy 50 tysiącach miejsc, z których kilkanaście tysięcy było z góry zarezerwowanych dla runnersów zdobywających punkty w innych biegach w całych Stanach Zjednoczonych, szansa na wylosowanie oscylowała w okolicach 17%. 17% szans na to, że wasze nazwisko znajdzie się wśród szczęśliwców którzy tak jak w kultowym memie „Shut Up and Take My Money” z uśmiechem na ustach zapłacą 350 dolarów za sam pakiet startowy. I będą z tego powodu szczęśliwi. Mi osobiście dostanie się do maratonu w NYC zajęło trzy lata. Po dwóch nieudanych losowaniach w 2015 i 2016, szczęście uśmiechnęło się do mnie w TYM roku. Co prawda była to droga z przygodami, o której mogliście poczytać na Fanpage On The Move ale ostatecznie szczęśliwie wszystko się udało i już od marca mogłem zaczynać swoje przygotowania do tego wyjątkowego biegu w pierwszy weekend listopada, bo zawsze wtedy odbywa się właśnie to wielkie, międzynarodowe wydarzenie!

image

W sumie jestem szczęściarzem. Od kilku lat bowiem w NYC Marathon zniesiono zasadę, że po trzech nieudanych losowaniach otrzymuje się automatyczne miejsce w Maratonie w kolejnym roku. Ze względu na ilość osób, które takie miejsca z automatu musiałyby otrzymywać, skasowano tą regułę. Nie byłoby po prostu sensu robić losowań, gdyż tak wiele osób próbuje dostać się tam od wielu lat! Już w momencie ogłoszenia wyników tegorocznej loterii, pojawiło się mnóstwo ludzi, którzy od 6-8 lat bezskutecznie próbują dostać się na tą imprezę. Zobaczcie, co za dziwne czasy nastały. Niektórzy czekają już prawie dekadę i w międzyczasie z 30 latków stali się 40 latkami a wciąż nie mogą wystartować w biegu o którym marzą! To musi chyba z czasem przeradzać się w rodzaj jakiejś obsesji i traumy. Oczywiście, są sposoby aby uniknąć tego nieprzyjemnego doświadczenia. Co roku grupa licencjonowanych biur podróży z całego świata ma bowiem oficjalną pulę pakietów Maratońskich w swoich ofertach, więc za odpowiednią (oczywiście o wiele wyższą) opłatą można bez problemów kupić sobie pakiet startowy wraz z całością wyjazdu. Minusem tego rozwiązania, oprócz oczywiście wyższych kosztów, jest to, że na sztywno musicie podporządkować się planowi wyjazdu. A więc lecimy tylko na 4-5 dni, śpimy w tym i tym hotelu, wracamy wtedy i wtedy. Kwestia wyboru. Ja postanowiłem, że będę próbował do skutku normalną drogą i cieszę się, że zgodnie z przysłowiem do trzech razy sztuka, w tym roku udało mi się dostać pakiet!

20171102_074237-01

Kolejnym krokiem po kilkudniowej euforii tuż po samym losowaniu jest przygotowanie logistyczne takiego wyjazdu. Mnóstwo z Was pyta w korespondencji ze mną o koszty i organizację, więc postaram się poświęcić temu tematowi kilka kolejnych zdań tego tekstu. Jak już pisałem, przy zgłaszaniu się do losowania i po założeniu profilu na oficjalnej stronie maratonu, musicie podać także dane swojej karty kredytowej, z której w przypadku wybrania Was do biegu automatycznie pobierana jest kwota wpisowego, która w 2017 wynosiła ok 350 dolarów ( ok 1500 zł). Pamiętajcie, aby na karcie mieć tę sumę w okresie losowania, bo w przeciwnym wypadku możecie po prostu stracić miejsce gdy system nie będzie mógł pobrać opłaty z waszego konta! Po otrzymaniu numeru startowego, musicie przygotować się na wyjazd na wschodnie wybrzeże stanów zjednoczonych. Oczywiście ważny paszport oraz WIZA w przypadku wyprawy do USA są niezbędne. Wyrobienie paszportu to kwota około 150 zł i oczekiwania kilka tygodni, wiza to koszt ok 700zł oraz potrzeba około 10 minutowej osobistej wizyty w ambasadzie amerykańskiej w Warszawie. Tam w rozmowie twarzą w twarz jeden z urzędników po odpowiedzi na kilka prostych pytań (Po co jedziesz, z kim jedziesz itd.) ambasada zazwyczaj udziela zgody na jej wyrobienie. Wiza przychodzi kurierem wstawiona do paszportu po 2-4 tygodniach od wizyty w ambasadzie, na podany przez Was adres. Mając numer startowy, paszport i wyrobioną wizę możenie zaczynać już poszukiwania lotów i miejscówki do mieszkania w Nowym Yorku!

22894247_10155970438284917_322806596030849150_n

Bookowanie biletu to polowanie na okazję. Oczywiście im szybciej tym taniej i lepiej. Zaplanujcie sobie czas, który chcecie poświęcić na wizytę w USA bo myśląc zdroworozsądkowo jeśli lecicie już do USA na Maraton to warto byłoby połączyć to z dłuższym urlopem i zwiedzeniem pięknych terenów w bliższej i dalszej okolicy. Jeśli już wiecie jaki dokładnie okres chcecie spędzić w stanach, korzystając z Google Flights, wyszukajcie najbardziej atrakcyjne połączenia. Koszt w zależności od operatora i okresu bookingu powinien zmieścić się w widełkach max do 2000zł za lot w obie strony. Oczywiście klasą ekonomiczną. Kilka z planowanych dni spędzicie na pewno w Nowym Yorku, które jest przepięknym i ogromnym miastem a zwiedzenie samego Manhattanu zajmuje tydzień albo dwa, więc poszukiwanie lokalu także jest niemałym wyzwaniem. Hotele w NYC są OKROPNIE drogie. Średnia i niższa klasa bazy hotelowej na Manhattanie na 4-5 dni to wydatek rzędu 6-8 tysięcy złotych. Polecam zatem AirBNB i poszukiwanie okazyjnego spania w prywatnych kwaterach. Tu wachlarz możliwości i cen jest o wiele większy, a NAPRAWDĘ polecam wam przy pierwszej wizycie w NYC zamieszkanie na Manhattanie, który ma w sobie wyjątkową niepowtarzalną esencję tego miasta! Dodatkowe koszty, które musicie założyć w swoim portfelu, to jedzenie i ogólnie wydatki na życie. Nowy York to jedno z najdroższych miast na świecie i po prostu widać i czuć to przy każdym nawet najmniejszym sięgnięciu do portfela albo małych zakupach. Upraszczając możecie założyć sobie ceny podobne do tych Polskich tylko z tą małą różnicą, że w dolarach :) Czyli za przejazd metrem zapłacicie 2,75$ za małą pół litrową wodę w sklepie zapłacicie 1-2 dolary, za kilogram bananów 3-5 dolarów, a za pizzę w lokalnej pizzerii 15-20 dolarów. Jedyny problem dla nas więc w tym, że 1 dolar to niestety nie 1 złoty :D

23032344_10155972979629917_3533466322278909462_n

Podsumowując więc bardzo szybko koszt realizacji waszego marzenia czyli ile kosztować mnie będzie Operacja „Startuję w tym roku w Maratonie w NOWYM ROKU!”

Pakiet startowy 1500zł, wiza+paszport = 1000zł, przeloty = 2000zł, spanie na 4-5 dni w NYC = 3000zł, życie na 4-5 dni w NYC = 2000zł. Razem w wersji MOCNO ekonomicznej bez atrakcji, wejściówek, szaleństw mamy już na samym starcie sumę około 10.000 zł. PAMIĘTAJCIE o tym, w momencie kiedy zdecydujecie się na tę przygodę!!!

23032723_10155974990724917_3672738225209144384_n

Szykując się na sam bieg w Nowym Yorku, podejmując szereg decyzji takich jak np. wybór transportu na miejsce startu czyli Most Verrazano- Narrows (Autobusy albo Prom Staten Island), wybierając czy na Mecie wolicie mieć bagaż do odbioru czy biegniecie bez zapasowych ciuchów licząc tylko na ponczo od organizatorów NYC oraz przy milionie innych pytań jakie się pojawią bardzo gorąco polecam wam najlepsze miejsce w sieci z setkami przydatnych i niesamowitych uwag dotyczących tego wyścigu. DirtyOldSneakers to prowadzony przez Nowojorczyka blog, którego autor co roku startuje w tym biegu i w kilkunastu artykułach opisuje dokładnie krok po kroku każdy z elementów organizacji i logistyki tego wyścigu. Totalne Must Read dla każdego debiutanta w Maratonie Nowojorskim!

20171102_075828-01

Nie będę w tym tekście opisywał swoich niesamowitych wrażeń z poznawania wyjątkowego miasta jakim jest Nowy York, bo na to przyjdzie pora w oddzielnym tekście, tak samo jak na opis samych tras biegowych dla kogoś kto odwiedzi Big Apple. Po prostu te rzeczy zasługują na indywidualne artykuły! Po kilkunastogodzinnej podróży i przylocie na lotnisko JFK w środę 1 listopada, zakwaterowaniu się w przytulnym i miłym studio na Lower East Endzie Manhattanu, zaledwie kilometr od Mostu Brooklyńskiego i pół kilometra od Broadwayu poświęciłem dwa kolejne dni na eksplorację i poznawanie miasta. Po dwóch dniach intensywnego zwiedzania i biegania, kiedy nie było mnie w domu od 7 rano do 7 wieczorem bo chodziłem, podziwiałem, zwiedzałem, biegałem, przyszła wreszcie sobota, czyli dzień tuż przed planowanym na niedzielę, 5 listopada maratonem i nadeszła pora udania się do EXPO w którym mieściło się miasteczko zawodów.

23032767_1769323306472233_993526451619906489_n

Napiszę jedynie, że przez te kilka dni czuć było, jak Nowy York żyje zbliżającym się maratonem, żyje tym wydarzeniem! Rozmowy o maratonie pojawiały się nie tylko w metrze, na billboardach, ale nawet bezdomni na ulicach miasta w swoich zaczepkach i historiach mówili przede wszystkim właśnie o tym! Bo Maraton Nowojorski jest dla mieszkańców czymś wyjątkowym. Jest świętem całego miasta, świętem dla wszystkich tych milionów ludzi! Tu nikt nie narzeka, że DownTown będzie zakorkowane, że przez kilka godzin nie będzie praktycznie funkcjonował ruch kołowy. Wszyscy cieszą się z tego wyjątkowego wydarzenia i jak powiedział mi jeden ze spotkanych Nowojorczyków to jeden z tych nielicznych dni w roku, kiedy WSZYSCY mieszkańcy tego miasta czują, że SĄ RAZEM. Piękne słowa, piękne chwile, piękny czas!!!

23167804_10155976102119917_4396906515479345670_n

Hale Expo Maratonu Nowojorskiego mieściły się w nowoczesnym kompleksie Jacob Javits Convention Center w Hell’s Hitchen, więc po dojechaniu metrem w okolice 7th Avenue, widać było już setki biegaczy spacerujących z workami startowymi. Niektórzy z nich mieli wciąż nadzieję na zakup pakietu i polowali na niego przed samym wejściem na teren miasteczka!

20171104_124120

Sama organizacja Expo bez zarzutu! Odbiór pakietów startowych w boxach podzielonych na numery trwał dosłownie kilka minut, następnie w oddzielnym miejscu kilkadziesiąt metrów dalej odbiór oficjalnego Longsleeva, koszulki NYC Marathonu. Bardzo podobało mi się to, że tuż obok była strefa przymiarek, czyli coś co jest zmorą większości biegów gdzie rozmiarówki różnią się totalnie i Twoja M-ka nagle okazuje się S-ką albo XL-ką. Tu na miejscu stało kilku wolontariuszy z wszystkimi dostępnymi rozmiarami koszulek, które po prostu przymierzałeś dopasowując sobie odpowiedni rozmiar. A kiedy już wybrałeś taki który ci najbardziej odpowiadał, podchodziłeś do okienka i odbierałeś koszulkę która na Ciebie pasowała! Zdecydowanie DO WPROWADZENIA na wszystkich biegach masowych w Polsce!

20171104_124448

20171104_124724

20171104_124848

Po szybkim odbiorze pakietu w którego skład wchodził numer startowy z chipem, oficjalny longsleeve, worek na bagaże do odebrania na mecie, (zdecydowałem się na taką właśnie opcję) oraz kilka ulotek. Nic nadzwyczajnego, co po raz kolejny pokazuje, że pakiety Polskich biegów długodystansowych czasami przypominające świąteczne prezenty, naprawdę nie powinny być powodem do narzekań! Centralnym punktem EXPO było ogromne stoisko głównego sponsora imprezy czyli New Balance. Wielki, ba! ogromniasty sklep z koszulkami, butami, spodenkami, gadgetami oraz kilkudziesięcioma kasami pokazywał ogrom sprzedaży która działa się na Expo! Niestety byłem w Convention Center w sobotę czyli ostatni dzień tuż przed startem, więc rozmiarówka normalna (czyli M/L) była już praktycznie nie do dostania. Większość kolekcji specjalnej została tylko w rozmiarach najmniej popularnych czyli XS albo 2-3XXL :) Zdobycie oficjalnego windsheela w rozmiarze M traktuję zatem jako swoisty cud! Tym dumniej będę nosił ten skarb na Polskich biegowych ścieżkach!

20171104_125659

20171104_125806

Tuż za sklepem New Balance, mieściła się główna hala EXPO gdzie można było zobaczyć mniejsze stoiska partnerów, sponsorów, kupić sprzęt, żele, posłuchać wykładów czy obejrzeć profil trasy. Było mnóstwo stoisk innych maratonów i dosłownie w kilka minut spaceru zaproszony zostałem na grudniowy Maraton na Jamajce, maraton na Bahamach, w Moskwie i w Frankfurcie :) Po zrobieniu kilku pamiątkowych fotek, zebraniu kilku gadżetów, obejrzeniu video z profilem trasy i przyczepieniu swojej karteczki na gigantyczną ścianę, gdzie biegacze mogli naklejać swoje życzenia oraz dedykacje związane z startem w niedzielnym maratonie, opuściłem strefę i EXPO aby dalej zwiedzać Nowy York…

23172698_1769502276454336_1687954438739157886_n

20171104_131850

20171104_132235

20171104_124304

Wieczorem w domu oczywiście kultowe ładowanie węgli Nowojorską PIZZĄ i tradycyjne przygotowania kompletu startowego na niedzielny poranek i już można było złapać kilka godzin snu przed wielkim dniem. Dniem mojego startu w Maratonie Nowojorskim!

20171104_194732-01

Tak niesamowicie się złożyło, że w nocy z soboty na niedzielę w USA następowała zmiana czasu z letniego na zimowy a więc przesunięcie zegarka z 3:00 na 2:00. Dawało to godzinę snu więcej, ale pozostawiało też odrobinkę niepewności przy porannym przebudzeniu w stylu „Czy aby na pewno jest TA godzina!?” Jako, że w Maratonie Nowojorskim trasa przebiega przez 5 największych dzielnic miasta (Staten Island, Brooklyn, Queens, Bronx, Manhattan) i nie jest zamkniętą pętlą, wszyscy biegacze dostarczani są na miejsce startu, ogromny most Verrazano- Narrows mieszczący się na Staten Island, już na kilka godzin przed samym startem. Ja wybrałem transport promem z Staten Island Ferry na Manhattanie o 6:00 rano. Po ubraniu się, zapakowaniu plecaczka, ruszyłem więc w okolicach 5 rano na stację promu. Po drodze nie spotkałem żadnego biegacza, co wywoływało moje obawy czy aby na pewno dobrze przestawiłem zegarek i czy nie jest już godzinę później a oni już nie odpłynęli?? Na szczęście zbliżając się do Staten Island Ferry tłum gęstniał i wiadomo było, że jestem o czasie!

20171105_053410

20171105_053637

Prom z biegaczami odpływał co 15 minut więc po kupieniu i wypiciu porannej herbatki i sympatycznej rozmowie z innymi biegaczami, wsiedliśmy na prom. Była 6 rano, po zmianie czasu było ciemno, więc wszyscy startujący siedzieli w środku statku i odpoczywali w trakcie samej przeprawy, która trwała kilkanaście minut.

23172517_1770379193033311_6663882247716156131_n

20171105_060741

Po dotarciu na Staten Island, natknęliśmy się na dłuuugą kolejkę, bo okazało się, że z samego Promu na Staten, czeka nas jeszcze dojazd autobusami na miejsce startu! Było to dla mnie zaskoczenie, bo byłem przekonany, że promem podpłyniemy już w okolice samego mostu. Po rozmieszczeniu w jednym z kilkudziesięciu kursujących busów i ponad pół godzinnej jeździe docieramy wreszcie do strefy startowej maratonu! Względy bezpieczeństwa, a więc drobiazgowa kontrola osobista przy wysiadaniu z busa i ruszamy całą grupą w kierunku wioski!

20171105_063823

20171105_065817

20171105_072358

W dzień maratonu pogoda w Nowym Yorku wyraźnie się zmieniła. Przez kilka poprzednich dni było bardzo ciepło i słonecznie, niedziela zapowiadała się jednak pochmurna, a jak się później okazało także z opadami deszczu. Dla biegaczy nie był to zły znak, w końcu długie dystanse biega się lepiej przy niższych temperaturach niż przy smażącym słońcu. Sama wioska startowa podzielona była na trzy kolory: Zielony, Niebieski i Pomarańczowy. Każdy z biegaczy w zależności od deklarowanego czasu przydzielony był do jednej z wiosek. Każda z kolorowych wiosek stanowiła oddzielny byt ze swoimi punktami informacyjnymi, punktami odbioru bagażu, czy wydawania wody i przekąsek. W każdej z wiosek startowały cztery fale biegaczy w odstępach ok 20 minut. Tak więc w zależności od tego jak szybko chciało się przebiec maraton można było trafić np. do wioski niebieskiej do 2 fali, albo do wioski zielonej do 4 fali. Kolory związane były z miejscem startu każdej z grup. Przy ponad 50 tysiącach biegaczy były to oddzielne fragmenty mostu, który stanowi pierwsze dwie mile a więc 3 kilometry oficjalnej trasy Maratonu Nowojorskiego. Fale niebieskie biegły lewym górnym pasem mostu, fale pomarańczowe prawym górnym pasem, a wszystkie fale zielone biegły drugim, dolnym poziomem mostu. Po zbiegu z mostu wszystkie kolory łączyły się już w jeden tłum i dalej biegły już tą samą trasą.

20171105_072610

20171105_073413

Wstępnie zostałem przydział do 1 zielonej fali, co oznaczało bieg dolnym poziomem mostu. Nie za bardzo mi się to uśmiechało, bo jednak pierwsze kilometry to jest to co robi klimat całości wyścigu, a biegnięcie PO moście a poziomem POD mostem to jest jednak spora różnica. Postanowiłem więc działać i już wcześniej dzięki informacjom z bloga DirtyOldSneakera wiedziałem, że jest możliwość zmiany koloru i fali jeśli zawodnik schodzi w dół czyli przesuwa się do późniejszej fali startowej. Jako przypisany do 1 fali mogłem więc wystartować z 2 albo 3 czy 4 już ze zmienionego koloru. Tak też postanowiłem uczynić…

20171105_083620

20171105_075143

20171105_085923

W samej wiosce po oddaniu bagażu do jednej z ciężarówek UPS, które miały potem czekać na nas na mecie w Central Parku z naszymi rzeczami do odbioru, udało mi się zgrać z Marcinem z ZABIEGANI.TV który także w tym roku biegł maraton Nowojorski i połączył to z epicką wyprawą po zachodnim wybrzeżu USA. Porozmawialiśmy trochę, przybiliśmy piątki życząc sobie powodzenia i dobrej zabawy, bo to właśnie był główny cel tego startu. Mój 10 Maraton w życiu postanowiłem bowiem przebiec dla frajdy ciesząc się każdym kilometrem trasy. Przybijać piątki, nagrywać filmiki, rozkoszować się tym miejscem i tą chwilą! Uznałem, że tak właśnie trzeba doświadczyć Maratonu Nowojorskiego. Uważam, że udało mi się to doskonale i była to naprawdę świetna decyzja!

20171105_074258

23316353_1770537343017496_8560930479954813063_n

Czekając na start 2 fali, którą wybrałem mając tym samym szansę wejścia do innego koloru (wybrałem pomarańczową strefę), słyszeliśmy start elity oraz pierwszej fali, które nastąpiły tuż po godzinie 10. Folia, którą dostałem od wolontariusza na promie skutecznie ocieplała mnie w oczekiwaniu na start, bo wszystkie rzeczy musiałem oddać do ciężarówki UPS. Względy bezpieczeństwa maratonu Nowojorskiego ZABRANIAJĄ biegania z plecaczkami, z pasami a także z selfie-stickami, więc biegacz może mieć na sobie jedynie ciuchy oraz smartfona. Biegacze odpoczywali, leżąc i ogrzewając się na całym placu w wiosce. Powoli zbliżała się chwila wejścia do stref startowych (korytarzy) drugiej fali. Tu przeżyłem nerwowy moment, bo ochroniarze nie chcieli mnie z ZIELONYM numerem z fali zielonej wpuścić do strefy pomarańczowej, mimo że mówiłem im o tym, że ja jestem z fali 1 i MAM prawo wejść gdziekolwiek do fali 2,3,4. Dopiero przyjście jednego z superwizorów i rozmowa z nim wyjaśniła sytuacje i Pani mówiąc do ochroniarzy „He’s stepping down!” umożliwiła mi wejście do strefy startowej! Ufff, już myślałem, że pomimo starań, będę musiał wracać do wioski zielonej i startować spod mostu. Kolejne kilka minut to już oczekiwanie na zgodę aby wprowadzić naszą falę tuż pod most. Wreszcie idziemy, obok ochraniający teren żołnierze armii USA, zostajemy wprowadzeni w szpaler przygotowany przez zastawione autobusy, przed nami w oddali podbieg na ogromny MOST Verrazano- Narrows!

20171105_093328

20171105_095941

Dookoła uśmiechy, czuć podniecenie i radość. Wszyscy zrzucają folie, stare ciuchy, które zbierane są potem i zgodnie z wieloletnią tradycją przekazywane nowojorskim bezdomnym. Jeszcze amerykański hymn, jeszcze kilka słów prowadzącego i wystrzał z armaty! Jest 10:20 w niedzielę 5 listopada 2017 roku! Chris rusza na trasę MARATONU NOWOJORSKIEGO!!! Marzenia stają się faktem!

20171105_101348

20171105_100259

Pierwszy kilometr to podbieg pod ogromny most. Trzymam tempo w okolicach 5 minut z hakiem na kilometr, ten bieg nie jest na ściganie, jest po przygodę! Dookoła uśmiechy, pokrzykiwania i radosne miny wszystkich  biegaczy! Z samego mostu rozpościera się widok na pochmurny Brooklyn do którego wbiegniemy już za trochę ponad kilometr, zbiegając z mostu. Na moich ustach pojawia się uśmiech, który jak się potem okaże, nie zniknie mi do samego końca tego biegu… Po przebiegnięciu połowy mostu wdrapuję się na barierkę odgradzającą oba pasy i robię fotę! Dla tej chwili i tego miejsca warto było walczyć o zmianę strefy startowej! Jest klimat, jest MOC!!!

23172606_1770712876333276_3479790221355981269_n
Nad mostem latają helikoptery telewizji, policji, służb. Z samego mostu widać łodzie straży przybrzeżnej które z sikawek robią spektakularne fontanny wody. Jest klimat! Z oczami dookoła głowy zbiegam z mostu Verrazano i wbiegam razem z tysiącami biegaczy na Brooklyn! Krzyki i doping mieszkańców słychać już na moście, są niczym nieustanne bzyczenie wielkiego ula. Czym bliżej budynków, tym staje się on silniejszy. Zbiegając z samego mostu wbiegamy w dwupasmową ulicę w której po obu stronach drogi mamy szpaler pełny kibiców! Mali, więksi, starsi, młodsi. Z transparentami, z napisami, z trąbkami, z balonami. Tłum wrzeszczy i buzuje!!! Uśmiech na ustach poszerza się jeszcze bardziej. Jest epicko!

20171105_102307

Specyfiką Maratonu Nowojorskiego jest to, że kibice stoją WSZĘDZIE na trasie praktycznie przez 42 kilometry drogi. Nie ma miejsc w którym są przerwy. Jedynym fragmentem gdzie nie było tłumu jest dzielnica żydowska w okolicach dobiegu do Queens, gdzie rzeczywiście doping był trochę mniejszy. Ale oni chyba po prostu nie lubią biegać :) Przez pozostałą część trasy możecie liczyć na nieustający doping i super endorfiny przekazywane przez ludzi! Naprawdę to jest coś wyjątkowego. Nawet w Berlinie, który także ma ponad milionową publiczność na trasie nie ma takiego efektu. Takiej ekstazy. To warto zobaczyć, warto przeżyć!

20171105_123836

Kolejnym cudownym elementem w maratonie nowojorskim jest dopingowanie. Jako, że biegłem w swojej blogowej koszulce, a na numerze napisałem swoje imię, wrzaski „C’mon On The Move!” albo „You are On The Move!” „Chris! On The Move!!!!” pojawiały się co kilka sekund. Myślę, że przez cały bieg usłyszałem je co najmniej kilkaset razy co jest super miłe i przyjemne! Pamiętajcie: biegnąc w Nowym Yorku na koszulce albo numerze, WIELKIMI literami napiszcie swoje imię, ksywkę, nicka. Będziecie mieć super frajdę, kiedy Nowojorczycy dosłownie co kilka sekund będą wrzeszczeć Wam ją do ucha!!! :)

20171105_124643

Kilometry pędziły jak szalone, a ja rozkoszowałem się każdym z nich przybijając piątki, machając, rozdając uśmiechy. Brooklyn to wielka, urozmaicona architektonicznie dzielnica, z typowymi klimatami małych amerykańskich miasteczek ale także przepięknymi dzielnicami wielkich kamienic z cegły z ogromnymi schodami wejściowymi, stojących w cienistych alejach z pięknymi drzewami. Wszędzie na trasie fiesta, imprezy na balkonach, dachach, rapujący młodzi ludzie, co kilka kilometrów zespoły muzyczne i ogromna zabawa! Jako, że w tej podróży do stanów nie miałem amerykańskiej karty GSM a roaming jest kosmicznie drogi jeśli chodzi o sieć, w drodze szukałem jakiejś otwartej sieci Wifi, żeby wrzucić zdjęcie z mostu na Fanpage i dać Wam znać, że już biegnę! Wreszcie w okolicach 10 kilometra udało się :)

20171105_113154

Po przebiegnięciu przez cały Brooklyn ostatnią dzielnicą na północy był Green Point. A tam w okolicach 20 kilometra czekała Polska Wioska! Kilkadziesiąt osób z flagami w szpalerze przy hitach disco polo, czyli nasi tu są!!! :D Podbiegają jakieś dziewczyny, krzyczą: To On The Move!!! Koniecznie chcą zrobić selfie! Chwila postoju, piątki!, Polskaaaa!!! O kurde, nawet w Nowym Yorku mnie czytają! Ogromne pozdrowienia ślę dla Was jeszcze raz! Naprawdę fajnie było was spotkać! :)

20171105_121009

CelinaGreenPoint

Wbiegając do Queens, pogoda postanowiła trochę dokręcić śrubkę. Zaczęło padać. Oczywiście nie wystraszyło to publiki która nadal w ciężkim, rzęsistym deszczu wspierała zawodników! Zobaczcie sami jak to wyglądało, na filmikach, które nagrałem z tego fragmentu trasy: Brooklyn i Queens!

Screenshot_20171123-124957

W okolicach 25 kilometra wbiegamy z Queens do Queensboro Bridge, które łączy Queens z Manhattanem ponad wodami East River. Z tego miejsca zazwyczaj rozpościera się cudowny widok na cały Manhattan ale tym razem gęste chmury i padający deszcz nie dają szansy podziwiania widoków. Część biegaczy jest już zmęczona, a podbieg na QueensBoro nie należy do najłatwiejszych… Po przeprawie przez most, wypadamy prosto na ulicę Manhattanu, które są dosłownie zakorkowane tłumami dopingujących! Tu nie ma szans aby poczuć zmęczenie, po prostu adrenalina, doping i atmosfera Ci na to nie pozwolą!!!

20171105_123823

20171105_124650(0)-01

Tu trzeba wspomnieć o wyśmienitym zabezpieczeniu trasy oraz punktach nawadniania i posiłków, które w Maratonie Nowojorskim są praktycznie co 2, 3 kilometry. Nie ma szans aby poczuć się spragnionym i głodnym na trasie. Nie da się! A wszyscy wolontariusze, którzy są na punktach są mniej więcej w takim nastroju jak na zdjęciu poniżej.  Fota warta jest chyba więcej niż 1000 słów!!! :)

20171105_111943

W padającym deszczu suniemy przez Manhattan w górę prosto na Bronx. Maraton co prawda tylko przez kilka kilometrów zahacza o tą północną dzielnicę miasta, ale mieszkańcy Bronxu pokazują, że w kilka kilometrów można zgotować kocioł gorących emocji dla zmęczonych już na 33 kilometrze trasy maratończyków! Całe grupy taneczne, setki krzyczących osób, soundsystemy, amerykańskie podskakujące Low Ridery, czego tu nie było!!! Piękne chwile i świetna atmosfera!

My natomiast zawracamy już na Manhattan i zaczynamy bieg w kierunku Central Parku. Przy ostatnim moście stoją widzowie z wielką kartką „Last DAMN Bridge!” Hahaha, idealny transparent, bo widać, że niektórzy z maratończyków już potrzebują wsparcia na tym etapie wyścigu! Wpadamy przez piękny, wypełnionymi wielkimi drzewami Harlem, na którym w pamięci została mi wielka drużyna dziewczyn śpiewających i tańczących synchronicznie razem jakiś super funky kawałek tak, że aż ciarki przechodziły od stóp do głów i już suniemy kultową 5 Avenue wzdłuż Central Parku! To już ostatnie kilometry do samej mety! Doping nie ustaje, a nawet się wzmacnia, pomimo że deszcz pada już bardzo, bardzo mocno!

20171105_103937

Na ostatnich kilometrach trasy daję się ponieść emocjom. Przyśpieszam, wyprzedam, wrzeszczę, podnoszę i motywuję ludzi przy barierkach do głośniejszego dopingu. Wpadamy do środka Central Parku, ostatnie dwa kilometry trasy to dróżki wijące się wśród tej przepięknej, kultowej miejscówki. Przede mną trybuny honorowe, przede mną finisz! Dobiegam! 3:49 na zegarku, ponad 43,300 metrów orgazmu z wszystkimi tańcami, przebieżkami i przybijaniem piątek już za mną! Czas nie był dzisiaj ważny, ważne były emocje i ważne jest to, że jestem już Nowojorskim Maratończykiem!!! Byłem TU i zrobiłem TO!

23172485_1770912869646610_2088596725969725100_n

Tuż po przekroczeniu linii mety nagrywam szybki materiał VIDEO dzieląc się emocjami i dostaję pamiątkowy piękny medal. Jest cudownie! Mój 10 jubileuszowy Maraton w życiu to od teraz Maraton w Nowym Yorku! Maraton szczególny, piękny, wyjątkowy. Maraton, który pamięta się do końca życia!

23172481_1770943162976914_5586086622854309715_n

Na metę wbiegają kolejni biegacze, a my zaczynamy przesuwać się do przodu. Kilkadziesiąt metrów dalej za linią mety, dostajemy folie ochronne od organizatorów. Przydają się bo ciało zaczyna się szybko wychładzać w deszczu i niskiej temperaturze. Już w spokoju, powoli w naszych foliach, suniemy niczym armia rycerzy tuż po wygranej bitwie…

20171105_140545
20171105_141918
Przy kolejnym punkcie dostajemy zestawy z batonami, napojami i jedzeniem. Teraz w zależności od tego czy wybrałeś ponczo, czy odbierasz swój bagaż z ciężarówek UPS, tłum rozdziela się na dwie nitki, jedna skręca w lewo, a my musimy przejść jeszcze ok pół kilometra aby dotrzeć do naszych ciężarówek z numerami bagaży. Przy ciężarówkach zmęczeni ale szczęśliwi biegacze przebierają się w suche ciuchy i rozciągają zmęczone mięśnie. Pada deszcz, ale nikt tego nie zauważa. Wszyscy z obsługi poklepują nas i mówią „Great Job!” zgadzam się, ale pod warunkiem, że im odpowiemy to samo. Great Job Organizers!

20171105_141944

20171105_144640

Przebrany w suche ciuchy, pełny buzujących emocji, endorfin i satysfakcji,docieram do stacji metra przy Central Parku.  To jedna z nielicznych okazji aby przechadzać się pustymi ulicami Manhattanu. W metrze nareszcie sucho. Oczywiście metro w tym dniu dla wszystkich biegaczy jest za darmo a medal albo numer startowy są Twoim jedynym biletem…

20171105_145117

Spokojnie dojeżdżam linią J do dolnego Manhattanu w okolicach Canal Street. Wychodzę z metra i powolutku przecinając Lafayette, Broadway i Allen idę do swojego studio na Manhattańskim Lower East Endzie z uśmiechem na ustach. Na piersiach błyszczy medal maratonu nowojorskiego. Mijani przechodnie widząc medal na mej szyi, pozdrawiają, uśmiechają się, pokazują kciuka w górę mówiąc „Congrats!” Jestem w mega pozytywnym szoku!

20171105_182716-01

Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, aby już po biegu, w zupełnie innej części miasta, ludzie tak żywiołowo i entuzjastycznie gratulowali mi startu i ukończenia biegu. Ale to jest właśnie Nowy York. Tu maraton jest świętem dla wszystkich. Jest świętem całego miasta! I to widać. I to czuć! Właśnie dlatego ten start jest taki wyjątkowy. Właśnie dlatego warto kiedyś przeżyć go samemu. Ja już wiem, że chcę wrócić do NYC i przebiec tam maraton jeszcze raz. A Wam życzę, abyście kiedyś w życiu także mieli okazję świętować ten dzień razem z milionami mieszkańców Nowego Yorku!!!

Chris Kwacz

 

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Maraton w Nowym Yorku!

  1. Bardzo sie ciesze ze tak Ci sie udalo I podobalo . Jest to najwiekszy i najlepiej zorganizowany maraton swiata .
    A najwazniejsze w tym to chyba widoki I wspaniali ludzie !
    I ❤️New York ‼️

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s