Dlaczego warto w górach?

Tuż po powrocie z kolejnego weekendowego wypadu w Karkonosze, postanowiłem napisać kilka słów wyjaśnienia dlaczego od ostatniego wyjazdu i startu w 3xŚnieżka1xMontBlanc wytrzymałem zaledwie kilka tygodni i znowu, po raz kolejny, uciekłem w Polskie góry. No bo chyba wypada uzasadniać takie decyzje prawda?

20170729_130552-01

W sumie wiedziałem od początku, że ta walka skazana jest z góry na porażkę. Ilość pozytywnych elementów, które dają biegaczowi góry jest tak wielka, że próba ich negowania nie ma najmniejszych szans. Ich zbawienna moc w aspekcie psychicznym, fizycznym i mentalnym rozwala system na czynniki pierwsze i daje tak cudowną szansę na duży reset od codzienności, że kusi niezmiernie przez kolejne długie tygodnie. Dlaczego zatem góry w mojej skromnej opinii powinny stać się absolutnym priorytetem w ustalaniu waszych przyszło rocznych wyjazdów, startów i wakacji dla aktywnego i czynnego biegacza? O tym poniżej!

20170729_105839-01

Góry to urozmaicenie treningu biegowego. Ja wiem, że staracie się robić w swoich planach treningowych różne akcenty. Długie wybiegania, interwały, treningi z narastającą prędkością. Las, park czasami stadion. Ale uwierzcie mi, nie ma najmniejszego porównania z wyjazdem w góry, gdzie już samo przebiegnięcie przez górską miejscowość z kilkunastoprocentowymi nachyleniami głównych ulic i chodników spowoduje waszą lekką zadyszkę. A wybiegnięcie na szlak gdzie ukształtowanie terenu sprawia, że pracuje nasza cała noga i stopa da wam tyle, że po powrocie do pensjonatu czy hotelu okaże się, że macie w nogach mięśnie o których nie wiedzieliście, że istnieją ale chyba są, bo właśnie was bolą! :)

20170729_124753(0)-01

Góry dają Wam cały wachlarz możliwych treningów i warunków terenowych. Długie trailowe wybiegania po płaskim? Lasy reglowe i setki strumyków w dolnych odcinkach szlaków czekają. Mocne podbiegi na trudnym terenie? Wystarczy wybrać się na któryś ze szczytów aby przeżyć to samemu codziennie wybierając inne trasy o różnym stopniu trudności. Treningi techniczne, rytmy, skipy? W większości miejscowości wypoczynkowych macie do dyspozycji lokalne stadiony z bieżnią na które w urokliwych warunkach możecie potrenować bardziej techniczne elementy swojego planu. Od wyboru do koloru!

20170728_140441-01

Aspekt wizualny wypraw i treningów. Jeśli lubicie bieganie trailowe, to góry będą waszym ekstatycznym snem. Czym trudniejszy podbieg i trening, czym więcej wybieganych kilometrów tym większa nagroda w postaci cudownych widoków i wrażeń. Jeśli jesteście estetami, to nie ma nic piękniejszego niż wbiegnięcie na szczyt i rozkoszowanie się majestatycznym widokiem na okolicę. Tu jest prosty mechanizm wysiłku= nagrody, waszą nagrodą za piekielnie trudny trening i podbieg będą widoki które będą się Wam śnić przez kolejne kilka dni. A dodatkowo jeszcze jest stara prawda, że po każdym wbiegu jest zazwyczaj zbieg, czyli druga część treningu jest łatwiejsza niż pierwsza! :) Oczywiście bez przesady, bo zbieganie to także ogromna sztuka i pracujące kolana i mięśnie nóg po zbiegach potrafią boleć mocniej niż po hardcorowej wspinaczce!

20170729_161647-01

Inni Biegacze i ludzie na szlakach. Góry mają w sobie tę magię, że wszyscy zachowują się trochę inaczej niż w swoim naturalnym środowisku. Są zazwyczaj mili, pomocni, uśmiechnięci i zrelaksowani. Spotkanie turysty wysoko na szlaku jest zawsze sympatycznym przeżyciem, a spotkanie innego biegacza świętem i radością samą w sobie. Zazwyczaj kończy się co najmniej długą rozmową i przyjacielskim uściskiem dłoni. Bo góry relaksują. Bo góry sprawiają że czujemy się spokojniejsi, zrelaksowani, pełni energii. Bo góry robią z nas lepszych ludzi.

20170729_135554-011

Góry to najlepszy przycisk Reset. Oczywiście każdy z biegaczy ma swoje własne preferencje, ja należę do tych osób, które czasami uwielbiają uciec od ludzi i całej ich cywilizacji w teren. Góry są więc idealnym miejscem w którym mogę nabrać dystansu, odstresować się i wcisnąć wielki czerwony przycisk Reset. Oczywiście, w każdej z znanych górskich miejscowości w centrum natkniemy się na tabuny turystów zatapiających swe zęby w oscypkach i gofrach, ale wystarczy wybiec na szlak i znaleźć po prostu ścieżkę która nie należy do tych najbardziej znanych i popularnych aby po kilku chwilach zostać sam na sam z naturą. A nie ma nic lepszego niż biegacz, jego trasa i przyroda dookoła.

20170729_155328-01

Wróciłem z Karkonoszy zaledwie kilka dni temu. Oczywiście już wiem, kiedy pojawię się w górach kolejnym razem, a będzie to już za niecałe dwa miesiące, kiedy zmierzę się z kultowym Beskidy Ultra Trail w Szczyrku. Bo góry to magia. Góry to spokój, to szansa na wzięcie głębokiego oddechu i potraktowania wszystkiego z lekkim, jakże potrzebnym, dystansem. Dlatego wypada raz na jakiś czas tam pojechać. Po to aby móc spojrzeć na siebie, chociaż tak przez krótki moment, odrobinkę z boku… Naprawdę warto!

Chris Kwacz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s