Król Parku

Pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę w sieci, była bardzo ładna identyfikacja graficzna samego wydarzenia. Fajna grafika z stylowym jeleniem w nowoczesnym designie przykuwała uwagę! Potem okazało się, że w ramach obchodów 60 lecia Wielkopolskiego Parku Narodowego zaplanowano na 22 kwietnia  bieg Króla Parku, czyli przełajowy, crossowy wyścig na dystansie 60 kilometrów, pół maratońskim oraz 10 kilometrów Nordic Walking. W lutym, kiedy znalazłem informację o tym  wydarzeniu w sieci, w mojej głowie rysowała mi się wizja końca kwietnia jako obrazu zielonych, kwitnących traw i drzew, ciepłego, świecącego słońca i beztroskiej atmosfery zwiedzania i biegania po pięknych terenach Parku. Nie było więc żadnego długiego zastanawiania, zapisałem się!

20170422_090942-02
Niestety w tym roku wiosna okazała się mniej gościnna niż przypuszczałem w lutym, tak więc kwiecień nie był ani słoneczny ani upalny, ale po prostu zimny i mokry. Na szczęście w sobotę, dniu wydarzenia nie miało padać więc skoro świt wyruszyliśmy samochodem z Poznania wraz z Michałem i jego dziewczyną Natalią, która miała w ten dzień debiutować na dystansie 10 kilometrów Nordic Walking.  Jechaliśmy do Jezioran obok Mosiny, bo właśnie tam, w centrum Dyrekcji Wielkopolskiego Parku Narodowego umieszczona była strefa startowa dla zawodów. W miłym towarzystwie podróż upływa szybko, tak więc po kilkudziesięciu minutach zaparkowaliśmy na miejscu.

20170422_095240

18034043_1004898456308672_7405301143061439191_n                                                                   (Foto by Bartek Obrzut)

Start i meta zawodów umieszczono w przepięknym kompleksie pałacowym, z którego roztaczał się widok na pobliskie jezioro. Punkty gastronomiczne, muzyka disco polo z głośników, sympatyczne, uśmiechnięte panie w depozycie, rozłożone koce i stoliki, można było poczuć klimat fajnej, zaangażowanej lokalnej społeczności. Szkoda, że pogoda nie rozpieszczała, bo przy temperaturze wyższej o kilka stopni i świecącym słońcu byłoby po prostu idealnie. Odbiór pakietu nie nastręczał żadnych trudności w jego skład wchodził chip, numer startowy oraz bardzo fajna koszulka techniczna oczywiście z stylowym jeleniem :)

20170422_091204

20170422_095300
Jako, że byłem na miejscu już po 8 rano miałem okazję zobaczyć start biegaczy Ultra, którzy do pokonania mieli trasę 60 kilometrów wokół całego parku. Prawie 200 osób niespiesznie ruszyło do boju, bo przy takim dystansie kwestia kilku sekund czy minut nie gra wielkiej roli, tu liczy się wytrwałość i wielogodzinna koncentracja na celu. Z racji oczekujących mnie emocji związanych ze startem w Ultra Cross GWiNT na dystansie 110kilometrów z ogromnym zaciekawieniem przyglądałem się zmaganiom ultrasów w trakcie Króla Parku. Zupełnie inne nastawienie i inna mentalność biegania niż w krótkich dystansach pół maratońskich i maratońskich…

20170422_082901-01

20170422_083313

Kolejne dwie godziny upłynęły na rozmowach z ludźmi, spotkaniach ze starymi i nowymi znajomymi. Znów była okazja zrobić kilka zdjęć i zamienić kilka słów z osobami które czytają bloga, obserwują On The Move w sieci i chciały przywitać się osobiście. Ogromne podziękowania za morze ciepłych słów z waszej strony, wsparcia i motywacji to naprawdę bardzo miłe! Jeśli widzicie mnie gdzieś na zawodach, zawsze podejdźcie się przywitać, bardzo chętnie Was poznam! :)

18056166_791723760990135_1118569754560397117_o

Jako, że temperatura wcale nie rozpieszczała, zziębnięci biegacze mogli schronić się we wnętrzach Dyrekcji Parku w pałacu, gdzie w pomieszczeniach świetlicy spokojnie przygotowywali się i przebierali do biegu.W wolnym czasie warto było pooglądać wystawę eksponatów i ciekawych miejsc które znajdują się na terenie przepięknego Wielkopolskiego Parku Narodowego.

20170422_09051520170422_095414
Po krótkiej rozgrzewce, przeprowadzonej przez organizatorów o godzinie 10:30 ponad 400 biegaczy wystartowało na dystansie przełajowego półmaratonu w walce o tytuł Króla Parku. Trasa w 100% crossowa, a więc pola, łąki, lasy i ścieżki wśród drzew. Pierwsze pięć kilometrów dawało mocno popalić bo wybiegliśmy na otwarte szczere pole gdzie porywy wiatru mogły przesunąć o kilka metrów w lewo bądź prawo. Wiatr gonił także chmury na niebie i co kilka minut nieśmiało wyglądało słońce. Stawka biegaczy po kilku kilometrach bardzo się rozciągnęła i był to takie korespondencyjne pojedynki małych grupek biegaczy oddalonych od siebie o dobrych kilkadziesiąt, kilkaset metrów. Biegliśmy!

E97A2696                                                                (Foto by Ala Brączkowska )

W okolicach 6-8 kilometra uspokoiłem organizm po zmaganiach z silnym wiatrem, biegłem spokojnie w tempie ok 4:30 po ciężkim terenie. Krajobraz zmienił się z otwartych pól na długie proste dukty obsadzone starymi, pięknymi drzewami, zaczynało świecić słońce, muzyka grała w słuchawkach, czułem się świetnie. To jest mój klimat. Przyroda, natura, moja trasa i ja. Powoli ale sukcesywnie doganiałem kolejnych zawodników powolutku przesuwając się do przodu. Po 10 kilometrze stwierdziłem, że jest dobrze, nie czułem zmęczenia, biegłem na pełnej wydolności więc postanowiłem przyśpieszyć w drugiej części dystansu i pobiec wyścig na negatywnym splicie. Przyśpieszyłem do tempa w okolicach 4:20 co powodowało, że na ostatnich kilometrach rasy doganiałem małe grupki zawodników, którzy powoli opadali z sił na ostatnim odcinku trasy. W newralgicznych punktach w lesie, bezcenni okazali się strażacy, którzy kierowali zdezorientowanych biegaczy na odpowiednią ścieżkę. Także punkty z bananami i wodą na trasie obsługiwane przez wolontariuszy działały bez zarzutu. Od 18 kilometra zacząłem powoli finiszować, kolejnych trzech zawodników dopadniętych i wyminiętych w lasku przed ostatnim zakrętem i wpadnięciem na asfalt przy pałacu i już przede mną tylko ostatnie kilkaset metrów. Koniec trasy pokrywał się z trasą Nordic Walking więc wymijając slalomem sportowców z kijkami wpadam na metę. 16 miejsce w Open! 1:32 i średnia 4:23 w przełajowym, trudnym terenie. Jestem zadowolony, bo nie czułem wielkiego zmęczenia i miałem praktycznie cały półmaraton pod pełną kontrolą jeśli chodzi o wydolność.

E97A2973                                                          (Foto by Ala Brączkowska)

Tuż po wyścigu zaglądam do namiotu pomiaru czasu, pytając dziewczynę za komputerem o oficjalny czas i miejsce w kategorii. Pani sprawdza i mówi mi, że byłem czwarty w kategorii… Cholera! Otarłem się o podium! Jestem wkurzony, bo była szansa wbić się na pudło. No nic, zdarza się. Życie. Rozmawiam z innymi biegaczami, przebieram się w cieplejsze ciuchy. Po kilku minutach przychodzi SMS’es z oficjalnymi wynikami… I okazuje się, że Pani źle spojrzała na tabelę, bo w systemie dostaję potwierdzenie, że jestem trzeci w kategorii! Wooow! Moje pierwsze podium w karierze :) Jest radość, jest rogal od ucha do ucha! :) Dzielę się informacją ze znajomymi, kurde, oprócz fajnego medalu będę miał puchar i dekorację na podium! Yuppi!

20170422_122443
Jako, że Michał z którym przyjechałem także wygrał swoją kategorię wiekową, czekamy razem na dekorację medalistów, która ma się odbyć dopiero o 14:00. To był chyba największy problem, bo większość zawodników półmaratonu startującego o 10:30 dotarła na metę w okolicach godziny 12-13 i ponad godzinne oczekiwanie na zimnie trochę męczyło. Na szczęście makaron i ciepła herbata dla biegaczy w strefie cateringu pomaga przetrwać. W międzyczasie na metę wpadają pierwsi Ultrasi! 60 kilometrów trasy w 4-5 godzin robi wrażenie! Zmęczeni ale szczęśliwi dostają zasłużone medale. Limit czasu aż do 18 więc organizatorom przyjdzie czekać jeszcze trochę na kolejnych finiszujących terminatorów…

20170422_122530
20170422_123358

Po 14 rozpoczyna się oficjalna dekoracja. Najpierw Nordic Walking, potem Półmaraton. Kiedy wyczytywane jest moje nazwisko wbijam na najniższy stopień podium i oczywiście usadawiam krecika w środku pucharu. W końcu należy mu się! :) Upominki, uściski rąk od burmistrza Mosiny i dyrektora Wielkopolskiego Parku Narodowego, pamiątkowe zdjęcia. Jest fajnie! Nowe emocje, nowe doznania :)

18033818_1521919427879290_2056829315944089531_n

Tuż po dekoracji uciekamy z pustoszejącej strefy zawodów i wracamy do Poznania bo zaczyna mocno padać. Było miło! W samochodzie trzymam kciuki za ultrasów, którzy przecież wciąż walczą na trasie…

18090523_2275962065962360_1386568620_o
Podsumowując, naprawdę bardzo fajny, klimatyczny półmaraton w pięknym miejscu. Organizacja wzorowa a 800 zawodników bawiło się wyśmienicie. Trasa wymagająca ale dająca dużo satysfakcji, szkoda jedynie, że nie mieliśmy okazji pobiegać na trasie półmaratonu wokół tych pięknych jezior, tak jak robili to ultrasi. Mam nadzieję, że w kolejnych edycjach organizatorzy zmodyfikują profil tak aby zahaczał o tę część parku. Piszę o kolejnych edycjach, bo mówiąc szczerze, nie wyobrażam sobie aby nie odbyła się kolejna edycja Króla Parku po tak dobrze przyjętej inauguracyjnej imprezie w tym roku. Gdyby pogoda dopisała bardziej, byłoby wręcz idealnie. No ale, są na świecie rzeczy na które nie mamy wpływu. I niech już tak zostanie :)

Chris Kwacz

Reklamy

5 uwag do wpisu “Król Parku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s