Bieganie to za mało!

Biegam, żeby żreć więcej ciastek. Nie liczę kalorii, biegam! Często widzimy i sami używamy tych utartych sloganów, które dla wielu z nas stały się słowem kluczem usprawiedliwiającym popuszczanie pasa tuż po treningu. „No przecież pobiegłem dzisiaj 10 kilometrów to zasłużyłem na tę paczkę czipsów. Zrobiona połówka więc duża pizza się należy jak nic!” Z tego miejsca już tylko prosta droga do wielkiego zaskoczenia i srogiego zawodu przy ważeniu się po kilku tygodniach treningów. A zawód to w efekcie porzucenie starań o poprawę swojej sylwetki. „Ale jak to ważę tyle samo!? Przecież biegałem prawie codziennie! Eee tam, nie ma sensu się męczyć to w ogóle nie działa!” Dzisiaj kilka ważnych słów na ten temat!

16508904_1426717447399489_6307165335028689307_n
Bo musicie wiedzieć, że samo bieganie to za mało. Jeśli waszym celem jest zrzucenie zbędnych kilogramów to oprócz nawet bardzo dużej aktywności fizycznej konieczna jest zmiana waszych nawyków żywieniowych. Bez tego będzie bardzo trudno zauważyć efekty waszego planu, a przecież każdy z nas chce aby praca i wysiłek przynosiły owoce. Tylko wtedy działanie ma sens i tylko wtedy da Wam pełną satysfakcję. Dlatego tak ważne jest, to abyście razem z aktywnością fizyczną postarali się wprowadzić kilka zmian w swoim odżywianiu. Naprawdę nie musicie się bać. Nikt tu nie mówi o rewolucji, jechaniu tygodniami na oparach jogurtu i liściu sałaty przy programie 1000 kalorii. To bardziej ewolucja i kilka prostych zasad, które umożliwią Wam racjonalne gospodarowanie pakietem ok. 2500 Kalorii dziennie, który powinien stanowić bazę wyjściową dla normalnego, zdrowego człowieka.

16602788_1429778940426673_4627080904691279489_n
Po pierwsze, zacznijcie myśleć o tym co jecie. Liczcie kalorie, które spożywacie. Każdy spożywany w trakcie dnia posiłek to określone kalorie, węglowodany, cukry, białka. Wystarczy podstawowa świadomość, że tabliczka czekolady i czipsy to ponad 1000 Kcal, więc połowa waszego dziennego zapotrzebowania na energię! A przecież traktujecie je często jako zwykła przegryzka między normalnymi posiłkami. Nawet biegając codziennie po 10 kilometrów wasz organizm nie będzie w stanie spalać dodatkowych tysięcy kalorii. Warto mieć to z tyłu głowy. Jasne, można zjeść pełnego cukru Snickersa ale równie dobrze 30 marchewek, które mają zaledwie 10/15 kalorii. Działa na wyobraźnię? Spróbujcie sobie na początku, chociaż przez kilka dni, zapisywać w notatniku wszystko co spożyliście w trakcie dnia. Nagle okaże się, że dwie bułki i sałatka warzywna na śniadanie, plus kotlet z ziemniakami na obiad i wypita butelka Coca-coli to już ponad 2000 kalorii a wy jesteście dopiero w połowie dnia! Wieczorne przekąski, plus kiełbaski albo makaron na kolację kończy dzień z bilansem 4000-5000 kcal. Spoko, można. Ale wtedy kiedy się biega codziennie maraton…

17362648_1479299532141280_8014089096084391832_n
Matematyka pomaga. Daje poczucie kontroli. Pobudza wyobraźnię. Po kilku dniach okazuje się, że będziecie sobie sami mogli zbilansować 4,5,6 posiłków w ciągu dnia, które spokojnie mieszczą się w 2500kcal. Na śniadanie serek wiejski grani z warzywami, na drugie jakieś świeże owoce, na obiad kasza z kotlecikami gryczanymi i warzywami, potem podwieczorek i ziarna Chia z sosem z mango a wieczorem sałatka z kurczakiem i kromką ciemnego pieczywa. Racjonalne posiłki co 2-3 godziny zapewniają sytość i nie powodują rozdrażnienia i uczucia głodu. Normalne życie. Bez myślenia całymi dniami o obiedzie. Bez jechania tygodniami na jogurcie, sałatkach z brokułów i papryki. Kiedy ustabilizujecie swoje menu na poziomie 2000-2500 Kcal dziennie bieganie zacznie przynosić wymierne efekty!

15977031_1385443148193586_8921411500151008186_n
Bo wtedy właśnie wasze bieganie zacznie ODCHUDZAĆ wasz organizm. Wtedy spalone w trakcie 10 kilometrowego biegu 800 kalorii stanowić będzie wasz dzienny deficyt, odliczony z tych 2500, które zjedliście w swoich posiłkach. Nie jest tajemnicą, że utrata jednego kilograma wagi to deficyt kaloryczny na poziomie ok 7000 kalorii. Czyli zakładając normę 2500 Kcal dziennie musicie uzbierać na minusie 7000 Kcal żeby zgubić kilo tłuszczyku. Dużo? Wcale nie! Policzmy sobie szybko: Jedząc normalnie, czyli ok 2500 kalorii dziennie i biegając ok 40 kilometrów w tygodniu, powinniście zgubić ok 3200 kalorii w tygodniu czyli ok 13.000 kalorii miesięcznie. To wystarczy aby stracić prawie 2 kilogramy wagi. Oczywiście jest to bardzo poglądowa estymacja, każdy z nas ma inny metabolizm, inaczej spala energię ale daje Wam już rząd wielkości.

20170401_111958-01
2 kilogramy miesięcznie przy normalnym odżywianiu to dla Was mało? Chcecie gubić kilogramy szybciej? Biegajcie więcej, albo spróbujcie zejść ze spożywanymi kaloriami na poziom ok. 2000 dziennie, bo wtedy dorzucacie do deficytu kolejne 500 Kcal każdego dnia z samego mniejszego ich spożycia. Nie polecam przy wzmożonej aktywności fizycznej startowanie z dietami 1500 Kcal czy, nie daj Boże, 1000 kalorii dziennie!!! Wasz organizm w biegu poddawany jest dużemu wysiłkowi, żeby biec potrzebujecie witamin, energii, minerałów,  potrzebujecie mocy! Jedząc 1000kcal dziennie nie zapewniacie organizmowi wystarczającej siły i może się to skończyć bardzo źle. Zdrowe racjonalne odżywianie jest kluczem do sukcesu bo tylko w  zdrowym ciele zdrowy duch!

17796603_10155306484324917_6016152772369765061_n
Po krótkim czasie okaże się że, świeże sezonowe owoce idealnie zastępują łakocie w postaci czekolady, cukierków i batonów. Duża zawartość cukrów prostych, które świetnie przyswajane są przez nasz organizm daje także poczucie wszamania czegoś naprawdę smacznego.Warzywa i mięso z kurczaka albo indyka o niskiej kaloryczności świetnie uzupełniają białko i dodają wam energii a przede wszystkim sycą. Można jeść bez wyrzeczeń, wystarczy kilka prostych podstawowych zasad: Odstawcie słodkie napoje. Odstawcie albo bardzo ograniczcie słodycze. Odstawcie białe pieczywo, jedząc jedynie ciemne w niewielkich ilościach. To wszystko to puste zbędne kalorie. Niech waszym podstawowym, codziennym paliwem staną się warzywa, chude mięso, owoce, orzechy. Zbliża się lato, najlepsza pora na takie przysmaki! No i oczywiście biegajcie! Zaręczam, że wtedy efekty przyjdą same!

Chris Kwacz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s