10 Poznań Półmaraton

Po wyjątkowym deszczowym półmaratonie w 2016, w tym roku tradycja ładnej pogody powróciła do Poznania i jubileuszowa 10 edycja tej imprezy odbyła się w piękną słoneczną niedzielę 26 marca. Zapraszam do relacji z tego niesamowitego wydarzenia!
20170326_110030-01
Po raz drugi po przeprowadzce z Malty, półmaratończyków gościły tereny Poznańskiego MTP. Nie ma co ukrywać, przy tak dużej imprezie jest to w naszym mieście, najlepsza lokalizacja do przeprowadzenia biegów masowych, dająca ogromne możliwości adaptacyjne o czym w dalszej części relacji. Ambicją organizatorów, która została oficjalnie potwierdzona już długie miesiące przed samą imprezą, było zebranie 16 tysięcy zawodników na starcie. Miało to  przyczynić się do pobicia rekordu Polski w ilości biegaczy ze startu wspólnego. Ostatecznie do półmaratonu przystąpiło prawie 12 tysięcy osób, co traktować można za swoisty barometr popularności biegania i fakt, że peak zainteresowania bieganiem długodystansowym osiągnął chyba w naszym kraju limit. Każdy przyrost kiedyś się kończy i wydaje mi się, że w najbliższych latach liczba w okolicach 10-12 tysięcy zawodników zostanie zachowana, nie spodziewałbym się  radykalnych zmian w tym trendzie, no chyba, że pojawią się jakieś nowe, spektakularne pomysły na przyciągnięcie kolejnych osób…
20170325_124230
Dzień przed planowanym startem udałem się na Expo mieszczące się w halach 6 i 5 na terenach MTP. W odróżnieniu od zeszłego roku, powierzchnię imprezy przesunięto nieco w głąb przestrzeni targowej, opuszczając hale 3 i 4 mieszczące się tuż przy ulicy Roosevelta. W hali 6 znajdowała się tym razem strefa wystawców, gdzie można było zakupić sprzęt biegowy, żele, ciuchy czy porozmawiać z organizatorami innych promujących się biegów oraz za 10 zł spróbować posiedzieć minutę w komorze krioterapii w temperaturze minus 120 stopni Celsjusza :)
20170325_123502
20170325_123949

W hali 6A znajdowała się główna baza strefy dla zawodników, gdzie w piątek i sobotę odbierać można było pakiety startowe oraz odwiedzić duże stoisko sponsora imprezy firmy odzieżowej 4F. W niedzielę, czyli dzień startu w tym miejscu znajdował się także depozyt, masaże, przebieralnie i natryski dla zawodników. W międzyczasie w hali 5 niedostępnej przez piątek i sobotę, trwało przygotowanie strefy mety, która po raz pierwszy w historii Poznańskich biegów miała znajdować się w zamkniętej hali dając zupełnie nową jakość i wrażenia z ostatnich kilkuset metrów trasy…
20170325_122858
Odbiór pakietów był bardzo sprawny, żadnych kolejek, wszystko do załatwienia w ciągu sekund. Wolontariusze z uśmiechami robili swoją dobrą robotę, oddzielne stanowiska z numerami startowymi i wydawaniem koszulek oraz bonusowego piwa sprawdzały się bez zarzutów…
20170325_12271820170325_122745

W samym pakiecie oprócz chipu i numeru startowego znalazła się stylowa oryginalna koszulka imprezy, fajny worek na ciuchy, gąbka, worek do depozytu oraz piwo od kolejnego sponsora wydarzenia. Sama jakość koszulki i worka gwarantowana przez 4F więc nie ma prawa do narzekania.

20170325_142231

Ten dzień był okazją do spokojnego posnucia się po strefie expo porozmawiania z wieloma znajomymi biegaczami, wymiany uwag o biegu, przygotowaniu i kondycji, czyli taki tradycyjny przed biegowy networking. W międzyczasie trwało Pasta Party na którym korzystając z kuponu z zestawu startowego można było posilić się przed dniem wyścigu. W hali obok odbywały się także fajne prelekcje prowadzone przez mistrzowską obsadę biegaczy, co także bardzo mocno wzbogaciło pakiet atrakcji przygotowanych przez organizatorów dla startujących zawodników. Część przyjezdnych biegaczy zdecydowała się także skorzystać z darmowego noclegu dostępnego dla uczestników na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.
20170325_122015-01
Niedzielny poranek, który dodatkowo był momentem krótszego snu, bo poprzedzającej wyścig nocy przestawialiśmy zegarki na czas letni, przywitał Poznań słoneczną pogodą. Było jasne, że będziemy biec w pełnym słońcu całą trasę, więc większość startujących wybrała bieganie na krótko. Okazało się to jedyną słuszną decyzją, bo operujące na dystansie słońce zdecydowanie męczyło tych, którzy zdecydowali się biec w kurtkach i długich spodniach. Na teren MTP przybyłem półtorej godziny przez startem zaplanowanym na 9:00. Hala szybko się zapełniała, gwar, zapach rozgrzewających żeli wcieranych w kończyny i kolejki do toalety czyli standardowe przygotowania i ta rozedrgana gorączka przed startowa. Znów masa ciekawych rozmów i spotkań, krótka rozgrzewka i oddanie ciuchów do depozytu, bo organizatorzy przez megafony prosili już aby udawać się na strefę startu, która oficjalnie miała zostać zamknięta o godzinie 8:50.
20170326_08083820170326_081423
Zgodnie z Prawem Murphiego, jedyna dłuuuga kolejka do depozytu to ta z numerami 9500-11500 do której należał mój numer, więc po odstaniu kilku minut powoli ruszyłem  w kierunku startu. I nagle olśnienie. Zapomniałem wyjąć z plecaka moje żele na bieg! Szybka myśl, nie ma sensu wracać bo przy takiej kolejce i próbach znalezienia worka może to potrwać dobrych kilka minut a tu zaraz start. Przechodząc przez halę z wystawcami, postanowiłem spróbować zagadać po ludzku na stoisku EnerVit, gdzie poprosiłem chłopaka aby wydał mi dwa żele na kredyt, zapewniając że wrócę po wyścigu i ureguluję należność. Na szczęście powołałem się na bloga więc był chyba uspokojony , że jakby co ma na mnie namiary i bez problem poratował mnie w biedzie! :)
17458279_1487648174639749_603523757554720877_n
Zaopatrzony w żele płynę zatem razem z tłumem na start, który mieścił się na ulicy Grunwaldzkiej i ustawiam się w czerwonej strefie A tuż za elitą, kilka metrów przez skrzydłami husarii na 1:30 :D Przy wejściu do każdej ze stref organizatorzy pilnują aby osoby z innych kolorów/przydziałów nie przedostawały się do nieodpowiednich zon. Bardzo sprawnie i bez problemów wbijam do swojej grupy. Ostatnie minuty przed startem skupienie i wyciszenie. Po dobrym bieganiu w Maniackiej 10 gdzie średnie tempo na poziomie 4:01 dawało nadzieje na szybkie bieganie, plan do realizacji był taki, aby wreszcie w Poznaniu złamać 1:30. Nie miałem nigdy szczęścia w Poznańskich Połówkach i w poprzednich czterech startach zawsze rozbijałem się gdzieś przed tą granicą. 1:32, 1:34, 1:31… W tym roku wreszcie trzeba było przełamać złą passę!
17545244_1469920723039925_3992568734019154320_o                                                                 (foto: Adam Ciereszko)

Bieg z racji ogromnej ilości biegaczy na starcie, miał być po raz kolejny puszczany falami w odstępach 3-4 minut. Okazało się to bardzo dobrym rozwiązaniem, bo zapewniało bufor pomiędzy poszczególnymi grupami zawodników, tak bardzo potrzeby na pierwszym, dość wąskim odcinku trasy. O godzinie 9:00 po wspólnym odliczaniu strzał i ruszamy do walki na dystansie! W tym roku trasa została nieznacznie zmieniona w pierwszej jej części. Zamiast biec mostem dworcowym a następie Alejami Niepodległości, pobiegliśmy przy Sheratonie w lewo aż do Cytadeli a więc w moje tereny i tam skręciliśmy w Garbary. Potem trasa biegła już tak samo jak w 2016 a więc Drogą Dębińską, demonicznym podbiegiem w okolicach Hetmańskiej, a potem przez Arciszewskiego do Grunwaldzkiej w okolicach Stadionu Lecha. 17458305_1469924213039576_5065142295138427836_n
                                                                  (foto Jakub Kaczmarczyk )

Temperatura w okolicach 7-8 stopni Celsjusza, pełne słońce, humory dopisują. Lecimy! Strategicznie ten bieg rozegrałem wyśmienicie. Przez cały dystans udało się trzymać równe, stałe tempo w okolicach 4:12-4:14. Jedynym momentem w którym lekko spadło był 12-13 kilometr czyli podbieg na Hetmańskiej. Czułem się dobrze, oczywiście połówka zawsze boli, tu nie da się przebiec na fuksie z dobrym czasem, bez podjęcia walki. Ale umieranie rozpoczęło się dopiero w okolicach 16-17 kilometra czyli wtedy kiedy już wiesz, że dasz radę dowieźć tempo do mety. Poznańscy kibice jak zwykle niezastąpieni, mnóstwo ludzi na trasie, transparenty, gwizdki, trąbki, istny żywioł! Jesteście po prostu najlepsi! Całe rodziny, dużo starszych osób, naprawdę serce roście! Na 19 kilometrze złapał mnie i popędził do przodu Marcin Kęsy, który przygotowuje się do swoich startów na Orlen Maratonie w Wawie i zdecydował się odpuścić Poznańską Imprezę. Podziałało! Zaciśnięte zęby, skupienie, motywacja i już wpadam na ostatnie metry wbiegając do Hali 5 MTP!
20170326_104249-01
Na zegarze 1:29 więc w głowie ogromna radość z realizacji zakładanych planów i dobrego biegania! Nareszcie złamane 1:30 w Poznańskim Półmaratonie staje się faktem! 1:29:40 na moim Garminie zatrzymane w momencie przekraczania linii mety. Mam to! To moje najlepsze starty do trzech sezonów, więc dobrze jest wracać do formy. No i do tego w takim otoczeniu. Finisz stworzony przez organizatorów w hali MTP był wspaniały. Światła, dywan, strefa dla kibiców, nagłośnienie, scena na której trwał występ Mezo, ogromne telebimy z animacjami Półmaratonu dawały super efekt. Jeśli jeszcze nie biegliście w Poznaniu to teraz naprawdę musicie, bo wierzę, że organizatorzy już na stałe wpiszą taką strefę mety w plany kolejnych imprez. Po prostu warto, bo jest to element, który robi różnicę i daje dodatkowe punkty w ogólnym obrazie imprezy! Piękna sprawa!
20170326_110807-01
Tuż za metą wręczenie medali i przejście na zewnątrz gdzie można chwilę ochłonąć, zjeść rozdawane przez organizatorów owoce, jabłka, banany i czekoladę. Chwila na radość z wyniku, rozmowy z innymi biegaczami, pamiątkowe zdjęcia. Mnóstwo osób rozpoznawało mnie w tłumie, praktycznie co kilka sekund byłem zaczepiany do wspólnej fotki, rozmowy i przybicia piątki. Dziękuję Wam bardzo za to, że jesteście, pozdrawiacie, uśmiechacie się. To dla mnie dowód, że warto robić to co robię, że warto prowadzić On The Move jako inspirację dla siebie i innych! Wielka sprawa i całe morze dodatkowej motywacji!
17457646_10210786982704142_2295308012407484590_n
Odbieram rzeczy z depozytu i oczywiście pędzę do stoiska z EnerVit, no bo u mnie słowo jest słowo. Przynoszę zaległe 20 zł za żele, którymi mnie poratował, rozmawiamy chwilę o starcie i planach biegowych. Trzymam kciuki za waszego Rzeźniczka wspólnie z ojcem! Będzie ogień! Mam nadzieję, że to czytasz, bo obiecałem słowo w relacji :) Dzięki za pomoc i zaufanie a żel na 10 kilometrze przydał się bardzo! :)

20170326_105806

Zwycięzcami 10 edycji Poznań Półmaraton okazali się Polacy, bo Marcin Chabowski zwyciężył wśród mężczyzn, a Karolina Nadolska z wspaniałym rekordem Polski wśród kobiet. Szczególnie ten drugi wyczyn zasługuje na podziw, bo Pani Karolina wygrała 1 edycję Poznańskiej Imprezy a teraz wróciła po 10 latach ponownie zgarniając trofeum! Gratulacje!
20170326_110034-01
Tak oto mój piąty Poznański Półmaraton przechodzi do historii. Kawał czasu, dużo wspomnień i dużo obserwacji. Fajnie widzieć jak impreza ewoluuje z czasem, nie tylko jeśli chodzi o ilość biegaczy, ale przede wszystkim o profesjonalizm i wnioski wyciągane przez organizatorów. Strefa mety w hali, koncert na żywo, sprawna organizacja stref startowych, ta impreza naprawdę może wyznaczać standardy organizowania biegów masowych w Polsce i na świecie. Naprawdę świetna robota. Z ogromną przyjemnością pojawię się na kolejnej 11 już edycji bardzo ciekawy, czym tym razem postanowią zaskoczyć mnie pozytywnie organizatorzy. Bo, że będzie świetnie, nie mam już wątpliwości!

Chris Kwacz

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “10 Poznań Półmaraton

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s