Słuchaj samego siebie!

W życiu bardzo często jest tak, że osoby które nas otaczają mówią nam, że robimy coś źle. Że oni zrobiliby to inaczej. Że myślą to i tamto i powinniśmy podjąć takie i takie działania. Najczęściej dzielą się swoimi zdaniem, chociaż wcale nie prosimy ich o opinię. Przyzwyczajamy się więc już bardzo wcześnie być ciągle oceniani. Oceniani przez innych. Z czasem zaczynamy już potrzebować ich zdania, ich wskazówek, ich akceptacji. W prostych rzeczach jak wybór kroju ubrań, czy koloru butów ale także tych ważnych jak szkoła, praca i wreszcie najważniejszych życiowych decyzjach. Przestajemy wierzyć swojemu zdaniu, szukając potwierdzenia naszych działań i wyborów w słowach i opiniach innych. Problem jednak w tym, że każdy z naszych doradców ma swoją, zazwyczaj odmienną wizję postrzegania rzeczywistości. I to co dla jednego jest świetne i dobre dla drugiego jest słabe i złe. To co podoba się jednemu, drugiemu w ogóle nie odpowiada. Taka subiektywna demokracja :D

20151128_093748-01

Co to ma wspólnego z bieganiem, zapytacie? Bardzo wiele. Elementy naszego zachowania przenosimy bowiem na wszystkie pola naszego życia. Także na bieganie. Poszukiwanie wskazówek, wiedzy i przede wszystkim akceptacji dotyka także biegania. Rozglądamy się za swoimi mentorami. Szukamy idealnych planów treningowych i rad od doświadczonych biegaczy, których cenimy za ich dokonania i wyniki. Naturalne prawda? Oczywiście! Nie ma nic złego w czerpaniu garściami z doświadczeń innych. Z próby uniknięcia błędów, które oni popełnili i wyciągania wniosków z lekcji, które oni odrobili. To oznaka bardzo dużej dojrzałości i mądrości. Problem w tym, że my ludzie, wcale nie jesteśmy tacy. Nie jesteśmy oazą mądrości i dojrzałości. Jesteśmy impulsywni, działamy pod wpływem chwili, nie oceniamy sytuacji strategicznie tylko emocjonalnie. Najlepiej uczymy się na własnych błędach. Największe lekcje życia i doświadczenia wynosimy po porażkach, które przejadą niczym czołg, po nas samych. Tacy już jesteśmy. I basta.

20170119_080414-01

Dlatego właśnie pomimo mądrości w głowie i wskazówek trenera, gdy startujemy w zawodach serce tak często wygrywa z rozumem. Dlatego pomimo planów i strategii w głowie, biegniemy za szybko pierwszą część dystansu aby umierać na trasie w drugiej. Dlatego pomimo, że boli nas noga wychodzimy na trening „bo może się jakoś rozbiega”. Bo podświadomie chcemy TO sprawdzić samemu. Przekonać się o tym osobiście! Jak małe dziecko pomimo ostrzeżeń mamy, chcemy włożyć palucha do rozgrzanego garnka. Ciekawości natury ludzkiej nie da się stłumić i oszukać. Ale z drugiej strony to najlepsze co może nas spotkać. To taki obronny mechanizm przez bazowaniem tylko na opiniach innych. To, że jesteśmy uparci i podążamy swoją własną ścieżką, jest najmądrzejszym rozwiązaniem na świecie. Bo ilu otaczających nas ludzi, tyle opinii. Ilu ekspertów tyle prawd. Także  w bieganiu. „Ja nie robił bym wcale długich wybiegań.” mówi jeden z trenerów. „A ja zrobiłbym kilka.” odpowiada drugi. „Ja natomiast robiłbym prawie same długie wybiegania!” ripostuje trzeci. Jak często skonfudowani tak właśnie kończyliście próby poszukiwania na temat idealnego planu treningowego przed zawodami? Niemal zawsze, prawda?! :)

16107211_1394905287247372_8527227417628992939_o

Dzieje się tak, bo bezkrytycznie dostosowując się do oczekiwań innych, wcześniej czy później zawsze zgubicie się w próbie osiągnięcia ideału. Nie waszego. ICH ideału. A przecież każdy z nas jest inny. Jest indywidualnością. Wędruje własną drogą, jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Dlatego słuchajcie swojego własnego organizmu. Słuchajcie samego siebie. Najmądrzejsze jest zawsze budowanie własnej ścieżki. Opartej na wiedzy i uwagach osób które cenicie, ale w ogromnej części także na własnych, osobistych doświadczeniach. Bo słuchanie samego siebie to najlepsze co może Was w życiu spotkać!  Także w bieganiu.

Chris Kwacz

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Słuchaj samego siebie!

  1. To prawda. Nie raz odpuściłam trening, pod wpływem czyjejś opinii lub go zrobiłam choć rozum mówił poczekaj. Efekt straciłam sporo wspaniałych okazji do osiągnięcia celu. Trzeba być asertywnym, gorzej jak okazuje się że rada o którą wcale nie prosiliśmy okazuje się naprawdę tą lepszą :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s