XII Maniacka Dziesiątka

Nie startuję zbyt często w krótkich biegach a 10 kilometrów jest dla mnie dystansem sprinterskim. Jednak po zeszłorocznej Maniackiej, która była moim pierwszym w życiu, oficjalnym startem na dychę, byłem pewny, że w 2016 roku będę chciał właśnie tutaj rozpocząć sezon wiosenny. Tak też się stało i po zapisaniu się na listę szczęśliwych 5000 biegaczy, którzy w niecałe 48 godzin (sic!) zarezerwowali wszystkie dostępne w tej edycji miejsca, czekałem cierpliwie na 19 marca 2016 aby po raz kolejny pobiegać w wyśmienitym towarzystwie na Malcie.
20160319_095253-01

Maniacka przez wiele lat dzięki skutecznej organizacji  Poznańskiego KB Maniac wyrosła na najważniejszy bieg na 10 kilometrów w Wielkopolsce i z pewnością jeden z największych i najpopularniejszych biegów na tym dystansie w całym kraju. Świetna logistyka, bardzo dobra, szybka trasa, która pozwala na wykręcenie dobrych czasów. No i atmosfera, która towarzyszy biegowi przyciągają biegaczy jak magnes. Ciekawe czy kiedyś dojdzie to sytuacji którą mieliśmy z Maratonem i Półmaratonem Poznańskim, gdy ilość startujących biegaczy zmusi organizatorów do opuszczenia Malty jako miejsca wyścigu i znalezienie nowej lokalizacji dla tego masowego biegu. Oby nie, bo Maniacka=Malta i naprawdę fajne gdyby tak właśnie pozostało!
20160319_092756-01

Start wyścigu zaplanowano w samo południe, jednak już od godziny dziewiątej rano na terenie Mety toru regatowego Malta, odbywało się sporo imprez towarzyszących, więc pojawiający się falami nowi biegacze nie musieli się nudzić. Biegi dla najmłodszych stanowią już integralną część większości zawodów. Mnóstwa satysfakcji dostarcza oglądanie kilkuletnich szkrabów, którzy z energią i pasją śmigają na dystansie kilkuset metrów dopingowani żywiołowo przez rodziców, najbliższych i zebraną publiczność. Wierzę, że przynajmniej dla części z nich, sport stanie się integralną częścią ich życia, bo to co zaszczepiane od najmłodszych lat, wyda plony w postaci świetnych biegaczy, sportowców i ludzi. Bieganie przecież wspiera budowanie tych wszystkich elementów życia.
20160319_092703-01
20160319_093622-01

Jako, że załatwiałem sprawy formalne w dzień wyścigu i przybyłem na miejsce kilka chwil po godzinie 9 rano, nie miałem żadnych problemów z odbiorem pakietu startowego. W jego jego skład wchodził numer startowy, bidon Asicsa oraz piwo z Browaru Grodzisk, jednego ze sponsorów imprezy. W pakiecie premium znajdowała się także stylowa koszulka. Bardzo duża ilość biegaczy zdecydowała się odebrać pakiety startowe właśnie w dzień biegu co spowodowało, że w okolicach 10-11 rano do budynku organizatorów stała długa kolejka oczekujących na odbiór swoich goodies packs. Na szczęście sprawa ekipa, wprawiona w bojach dała radę, więc nie było żadnych przestojów, korków i zgrzytów.
20160319_092250-0120160319_105107-01

Wcześnie rano, zza chmur wyjrzało na chwilę słońce i wydawało się, że zostanie na dłużej. Jednak ostatecznie aura była innego zdania i bieganie miało odbyć się przy pochmurnej pogodzie ale na szczęście bez opadów. Nie było najcieplej co widać było po zachowaniach biegaczy, chowających się w przebieralni by w grupach, wyczekiwać okolic 11:30 i wtedy dopiero ruszyć na miejsce startu.
20160319_110316-01

Kilkanaście minut przed 12, nastąpił szybki zbiorowy trucht prawie 5000 osób w okolice ulicy Baraniaka z której dokładnie o 12:00 startował nasz wyścig. Zastosowano standardowy podział na grupy w zależności od deklarowanego czasu, trochę obawiałem się czy strefa 40-50 nie była zbyt obszerna. Na szczęście rozwaga startujących, którzy ustawiali się w zależności od planowanych czasów na początku bądź końcu strefy spowodowała, że po wystrzale rozpoczynającym bieg nie było żadnych większych problemów i udało się dość sprawnie rozprowadzić spory tłum przez newralgiczne pierwsze kilkaset metrów trasy. Przed biegiem zakładałem sobie utrzymanie tempa w okolicach czterech minut z małym haczykiem i udało się to zrealizować przez cały dystans. Co prawda widzę, że biegłem dość nierówno bo miałem kilometry w tempie 3:59 jak i takie w których dobijałem do 4:10. Sił starczyło do końca i w sumie myślę, że mógłbym spokojnie wyciągnąć kilkadziesiąt dodatkowych sekund o czym świadczą ostatnie dwa kilometry pokonane w czasie poniżej 4 minut każdy :) Ale jak to mówią, po biegu zawsze jest jakieś ale :)

20160319_094217-01

Trasa Maniackiej Dziesiątki nie zmieniła się zbytnio od ostatnich edycji a więc to wciąż wyprawa: „Malta – Stary Browar i z powrotem.” Pierwsze kilometry przez Piotrowo w kierunku Garbar są bardzo fajne z sporą ilością zbiegów. Newralgicznym punktem tej trasy jest odcinek od 6-8 kilometra czyli od okolic ulicy Kazimierza Wielkiego przez Most Świętego Rocha aż do Piotrowa i powrotu na Maltę. Jeśli przetrwacie ten odcinek, nogi już same poniosą was do mety tym bardziej, że będziecie widzieć ją w oddali przez ostatnie dwa kilometry trasy. To jedynie dodaje motywacji aby docisnąć śrubkę! Podsumowując, szybka, dynamiczna trasa, bardzo dobra na ostre bieganie, nic więc dziwnego że po raz kolejny była okazja na rozwiązanie worków z życiówkami dla wielu zawodników. Dlatego Maniacka jest taka fajna :)

20160319_131246-01

Forma była dość dużą niewiadomą, bo nie przygotowywałem się intensywnie do początku sezonu nie planując najważniejszych startów na najbliższe tygodnie. Sprawdzian wypadł na czwórkę bo z czwórką z przodu :) Na piątkę wypadłby gdyby z przodu pojawiła się trójka. Ot taka pogmatwana arytmetyka :) Nie będę pisał zbyt wiele o kibicach, bo standardem w Poznańskich biegach masowych jest to, że po prostu wymiatają! Czołówka krajowa zdecydowanie! Dużo ludzi na trasie, żywiołowo z energią, nieśliście zawodników! Dziękuję Wam za to serdecznie, to meeega ważne! Na trasie było także kilka zespołów muzycznych, które dopingowały mocno do walki. Nic tylko śmigać i zwiedzać centrum w szybkich susach :) Po dotarciu na metę tradycyjnie umieszczoną na Mecie Toru regatowego na Malcie, pierwszych 100 zawodników otrzymało medal złoty, kolejnych 400 biegaczy chwytało medal srebrny, Ci zaś którzy przybiegali dalej, nagradzani zostawali medalem brązowym. Tym razem, tak jak w poprzednim roku udało mi się zgarnąć srebro, więc poprzedni medal z 11 Maniackiej będzie miał towarzystwo w tym samym kolorze :) Rozwiązanie z różnicowaniem kolorów wręczanych medali jest  wyjątkowe na skalę kraju, tym bardziej gdzieś w głębi głowy tli się wola rywalizacji i zwykła chęć zdobycia cenniejszego kruszcu. Nawet oglądając zdjęcia z biegu w kanałach social media przyłapuję się na tym, że zwracam uwagę na kolor medalu z Maniackiej :) Ot taka ludzka natura :) A pomysł przedni!

20160319_130043-01

Po wyścigu zgodnie z procedurą: Odebranie pakietu regeneracyjnego z makaronikiem, batonikiem i wodą w zestawie, potem gorące rozmowy o trasie, biegu, emocjach ze znajomymi i nieznajomymi. Pozdrawiam wszystkich z którymi miałem okazję porozmawiać i tych których miałem okazję dzisiaj poznać! Znowu sporo osób podchodziło, łapiąc mnie w tłumie, mówiąc ciepłe słowa, że czytają, dopingują, obserwują. Dziękuję Wam bardzo, za to że jesteście, to wielka motywacja do dalszego działania. Jeśli tylko widzicie mnie gdzieś na zawodach, nie krępujcie się, zawsze podchodźcie przybić piątkę, zapraszam serdecznie! :)

Tak jak w zeszłym roku po odebraniu swoich rzeczy pobiegłem na spotkanie Pani Marii, 77 letniej Poznanianki, IKONY biegów masowych w naszym mieście. Złapałem ją w okolicach 9 kilometra i mocno dopingowałem przez kolejnych kilkadziesiąt metrów.  Ta niesamowita kobieta pojawia się od wielu lat na większości biegów w Poznaniu, stanowiąc dla mnie osobiście inspirację jako przykład wytrwałości, motywacji i siły woli. Szacunek i podziw, mam nadzieję, że w tym wieku też będę miał siłę i charakter aby biegać jak ona. Totalny bohater wyścigu!
20160319_133015-01

Podsumowując XII Maniacką Dziesiątkę. Po raz kolejny świetny wyścig na rozpoczęcie wiosennego sezonu startowego w Poznaniu. Rekord frekwencji, 5000 biegaczy na starcie. Dobra organizacja, dobra pogoda, dobrze przygotowana i oznaczona trasa, świetne towarzystwo. Szybkie bieganie z triumfującym w wyśmienitym czasie 29 minut Edwinem Chruiyot Melly’m z Kenii. Czego chcieć więcej? Tylko biegać! Do zobaczenia za rok, już zapowiadam się, że będę i ponownie z chęcią pocisnę 10 kilometrów z pięknym widokiem na Maltę! Jeśli planujecie ostry start na takim dystansie w sezonie wiosennym to Maniacka Dziesiątka jest strzałem w dziesiątkę!

Chris Kwacz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s