W Pogoni Za Pasją

Na początku chodziło o moment przełamania. Wyjście ze stagnacji, próba zrobienia czegoś z sobą samym, swoim ciałem, wyglądem, zdrowiem, udowodnienia sobie, że mogę, że potrafię. Nagły Impuls, bez długich przemyśleń, po prostu zaczynam biegać. Po pierwszych trudnych i bolesnych próbach, które pozbawiały tchu po przetruchtaniu zaledwie kilkuset metrów, po tygodniach przełamywania własnych słabości, narodziła się pasja. Bieganie dawało lepsze samopoczucie, a rezultaty, które przynosiło w postaci poprawy kondycji, oglądania na własnym przykładzie jak coś co jeszcze kilka tygodni temu było dla ciebie nierealne stawało się faktem, Napędzało. Kusiło. Wkręcało.

35

Potem gdy już bez problemów udawało się przebiec kilka razy w tygodniu po kilkanaście, kilkadziesiąt kilometrów pojawia się chęć sprawdzenia w prawdziwym wyścigu. Bieganie dla samego siebie nadal sprawiało ogromną przyjemność, ale wizja wyścigu, nowego wyzwania kusiła coraz mocniej. Zapisałem się na 13 Maraton Poznań. Pierwszy wyścig z numerem na piersi. I od razu Maraton. Szaleństwo? Nie, trenowałem do tego momentu ponad rok, wiedziałem, że jestem przygotowany na to wyzwanie. Maraton pokonałem łamiąc 4 godziny. Ze sporym zapasem. Duma, radość, ciary. Emocje, walka, ból i spełnienie. Od tego momentu starty w zawodach stały się elementem codziennych wyzwań. Kolejne wyścigi, półmaratony, maratony, Korona Półmaratonów, trzy maratony w roku, wyścigi tydzień po tygodniu.

30243-MPO12-4952-42-000101-mpo12_01_mz_20121014_125612

Następnie decyzja walki o czas. Chęć powalczenia o dobry rezultat na trasie stanowiła nowy, świeży bodziec który pobudzał wyobraźnie. Powalczyć z czołówką, może nie o podium ale choć o życiówkę, o dobry start. Praca z profesjonalnym trenerem, w ramach Wyzwania Magazynu Runner’s World, bezcenne uwagi i podpowiedzi od Łukasza Kalaszczyńskiego, czołowego polskiego triathlonisty, trenera kadry narodowej pięcioboistów przynoszą rezultaty! Życiówka w Berlinie na 3:11 poprawiona dwa tygodnie później w trakcie 14 Maratonu w Poznaniu na 3:09, a dwa tygodnie później na zakończenie sezonu życiówka w półmaratonie w Kościanie na 1:27 A z tyłu głowy pojawiają się coraz bardziej wyśrubowane czasy….

39820-MPO13-6075-42-000101-mpo13_01_kkt_20131013_121707

Potem pojawia się idea połączenia biegania ze zwiedzaniem kolejnych miejsc na świecie czyli połączenie podróży z treningiem. Starty w Berlinie, Wiedniu, Oslo, bieganie Na Wyspach Kanaryjskich, w Los Angeles czy San Francisco. Kolejny bodziec, impuls, dający po raz n-ty falę radości, satysfakcji, spełnienia, szczęścia. Kolejne rozwiązanie które okazało się idealnym łączącym dwa w jednym, strzałem w dziesiątkę.

20160111_075952-01

Bo bieganie jako pasja potrzebuje od nas nowych bodźców. Nawet najfajniejsze dążenie do perfekcji w jednym, płaskim wymiarze z czasem powszednieje, staje się codziennością, szarzeje. Dlatego tak ważne jest abyśmy jako biegacze, wyznaczali sobie wciąż nowe cele. Nowe wyzwania. Nowe przekraczania granic i czegoś z pozoru niemożliwego, nieosiągalnego. Na różnych płaszczyznach. W wielu wymiarach. Nie tylko lepszy czas, nie tylko więcej kilometrów, ale także inne priorytety i inne zadania. To jedyna słuszna droga. To jedyne rozwiązanie, które pozwala przez długie lata w pogoni za pasją złapać ją przytulić i poczuć się spełnionym. A o to w tym wszystkim przecież chodzi. O szczęście.

20160310_110228-01

Jaki będzie mój kolejny krok? Triathlon? Duathlon? Biegi Ultra? Nie wiem w którą stronę mnie poniesie, ale wiem,  że wkrótce wskoczę w nowe nieznane wody po to aby ponownie poczuć dreszcz emocji, chęć doświadczenia czegoś świeżego, nowego, przeżycia nowych przygód. Bodziec, rozwój, nowy cel. To stanowi o sensie życia. O sensie rozwoju. O sensie Biegania. Dlatego szukajcie swojej drogi, gońcie swojego króliczka i róbcie nowe rzeczy, bo to one będą was rozwijać i popychać do przodu. Pamiętajcie o tym, zawsze.

Chris Kwacz

Reklamy

5 uwag do wpisu “W Pogoni Za Pasją

    1. Magdalena, medal złotego followersa dla Ciebie! :) Przeczytane przed oficjalnym komunikatem na Fanpage o nowym wpisie! :) Pozdrawiam Cię serdecznie, trzymam kciuki za realizację szalonych celów w 2016!

      Polubienie

  1. Ach Krzychu. Skrzyżował nasze ścieżki. Często lubię się inspirować ludźmi, ich pasjami. Ich miłość i radość z życia jest zachętą by poszukać klucza do własnego szczęścia. Cieszę się, że dzielisz się swoją chęcią do życia, do kochania każdego dnia.

    Polubienie

  2. Pięknie Pan pisze. Chodzi mi tutaj o wyczucie słowa, o którego ważności tak często zapominamy. Moim dodatkowym sposobem na ciągłą radość z pasji jest rownież dostrzeganie piękna ‚tu i teraz’. Cały czas gonimy za terminami, czasem, planami. Często zapominamy, ze to właśnie ten konkretny moment daje nam radość i satysfakcję:) warto czasem zwrócić myśl w tym kierunku:)
    Pozdrawiam!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s