Bieganie jest dla egoistów!

Biegam od ponad pięciu lat. Z każdym kolejnym rokiem, uważam tę tezę za coraz bardziej oczywistą. Dlaczego taka myśl? Przecież biegacze to super ludzie, społeczność która wspiera się, pomaga i dopinguje się wzajemnie. Przecież biegacz to zazwyczaj otwarty, uśmiechnięty osobnik, który pozdrawia Cię na trasie w parku. Skąd więc tak dziwna teoria?  Odpowiem w dzisiejszym tekście.

20160203_104131-01

Bieganie to sport dla samotników. Jasne, fajnie wybrać się na wybieganie ze znajomymi, przyjaciółmi albo grupą lokalnych runnersów. Poczucie przynależności do społeczności, wspólnego przeżywania treningu, rozmowy i wiele innych cudownych rzeczy. Ale takie bieganie nie stanowi całości twoich treningów. Więcej, w gruncie rzeczy to tylko dodatek jak ciasteczko po udanym biegu.Bo prawdziwe przełamywanie swoich barier, walka z samym sobą, zwątpieniem i swoimi słabościami odbywa się zazwyczaj w samotności. Czy to gdzieś na trasie w środku lasu, kiedy sądzisz, że nie dasz już rady zrobić tych zaplanowanych na dzisiaj kilometrów. Czy w łóżku wczesnym rankiem, kiedy ten skubany wewnętrzny głos mówi Ci abyś odpuścił sobie dzisiaj trening, pospał jeszcze godzinkę w ciepłym, wygodnym wyrku. To jest właśnie esencja biegania. Przełamywanie. Tylko siebie. Przez SAMEGO siebie.

20160205_102903-01

Bo tak naprawdę biegasz przede wszystkim dla siebie. Nie robisz tego dla innych, nie robisz tego aby pomagać najbliższym. Co więcej jako biegacz, wymagasz zazwyczaj dużego poświęcenia dla Twojego hobby od swoich bliskich. Wolny czas, wygospodarowanie miejsca w codziennym zawalonym obowiązkami harmonogramie na Twoje treningi zawsze wymaga wspierającego CIEBIE partnera i najbliższych. To, że odpłacasz się im pośrednio w późniejszym czasie lepszym nastrojem, poprawą humoru, która przekłada się na stan waszych kontaktów to tylko małe zadośćuczynienie. Ale to Ty, właśnie Ty wynosisz z biegania najwięcej. To Ty jesteś zwycięzcą.

20151102_132506-01

„Ale trenowanie i pomaganie innym biegaczom!” powiecie, „Ale na przykład start w wyścigu jako pacemaker aby pomóc innym zrealizować ich biegowe cele!” dodacie po chwili. Moim zdaniem te aktywności przynoszą tyle samo korzyści osobom, którym pomagasz jak i… samemu Tobie. Po pierwsze dają Ci cudowne łechcące poczucie zrobienia dobrego uczynku. Zbudowania własnej wartości. Myślenie „pomogłem innym zrealizować ich marzenia” sprawia TOBIE samemu wielką satysfakcję, czujesz się lepszym człowiekiem, czujesz się spełniony na kolejnym polu, w kolejnym nowym wyzwaniu. Nie trzeba się wstydzić tych emocji. Ale warto uzmysłowić sobie, że są one dla CIEBIE samego równie ważne jak dla tych dla których poświęcasz swój czas.

20160206_143415-01
Start w zawodach. Zrobienie życiówki. Dotarcie do mety przez innymi. Rywalizacja czy to w samym wyścigu czy nawet na treningu, to esencja samorealizacji. Nawet jeśli oficjalnie nie powiesz tego znajomym i sobie samemu, nawet jeśli przekonasz siebie samego, że biegasz tylko dla przyjemności, te emocje towarzyszą Ci przy każdym starcie. Ten dreszczyk podniecenia, kiedy ramię w ramię z innymi pokonujesz kolejne kilometry. Ta satysfakcja kiedy mijasz biegaczy, którzy kilka kilometrów wcześniej wyprzedzali Cię na trasie. Czujesz to prawda? Czujesz to wypełniające Cię uczucie zadowolenia? :)

20160209_101306-01

Treningi. Bieganie jest sportem widowiskowym. Jest sportem, który widać. Nie jesteś kulomiotem, skoczkiem w dal, czy oszczepnikiem, którzy setki godzin spędzają szlifując formę na treningach na zamkniętym stadionie z dala od oczu innych ludzi. Każdy trening, każde twoje bieganie w parku, nad jeziorem, przez miasto jest obserwowane przez dziesiątki, setki mijanych osób. To Cię motywuje, To dodaje Ci siły, To daje Ci satysfakcję z tego, że uprawiasz ten sport. To dodaje Ci skrzydeł. Czujesz się wyjątkowo. Nie mów mi, że tak nie jest. Za długo sam biegam aby doskonale to znać.

20151201_090656-01
Bieganie jest dla egoistów. Ale to zdrowy egoizm. Daje nam szansę zbudowania swojej własnej wartości. Często stworzenia jej od nowa. Daje nam szansę na większą pewność siebie, energię, siłę i na wzrost samooceny. To właśnie dlatego tak wielu z nas je kocha. Bo jako ludzie po prostu myślimy o nas samych. Jesteśmy samolubni. Ale nie ma nic złego w tym, że potrzebujemy czuć się lepiej, samodoskonalić się, wiedzieć, że się spełniamy. To czyni nas szczęśliwym. A to przecież jest w życiu najważniejsze…

Chris Kwacz

Reklamy

5 uwag do wpisu “Bieganie jest dla egoistów!

  1. pierwsza myśl po przeczytaniu nie masz żony/dzieci (nie atak przemyslanie)
    dla mnie bieganie to sposób na uniknięcie błędów które już popełnili moi poprzednicy.
    Mój ojciec zmarł ma udar prawdopodobnie bo sie nie ruszał. Nie chce popełniać tego samego błędu tym bardziej że posiadam kredyt(y) hipoteczn(e) i nie chce zostawić mojej rodziny na lodzie. I serio jakoś nie widze tego egoizmu w sobie, staram sie nie robić błędów które już były i żeby moja rodzina miała szansa na normalne życie.

    Polubienie

  2. Bardzo składanie napisany tekst. Jest teza, są argumenty za i przeciw niej. Podoba mi się. Czasem jak czytam blogi biegaczy to wydaje mi się że są pisane zaraz po przebiegnięciu maratonu takie są stylostycznie słabe. Tu mile zaskoczenie. Z tezą też sie zgadzam po, przunajmniej po części. Pozdrawiam i życzę udanych kilometrow.

    Polubienie

  3. Sam uwielbiam biegać samemu. Tylko wtedy mam możliwość spojrzeć na pewne rzeczy z dystansu, przemyśleć i wyciągnąć wnioski, z szeroko pojętego „życia”. Podoba mi się kwestia egoisty. Bieganie faktycznie jest takie. Potrafi nauczyć się i nabrać większego szacunku do samego siebie i do innych. Pozdrawiam, Kamil

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s