Oslo Maraton 2015

Nie ukrywam, że decyzja o starcie w Oslo Maraton 2015 była swoistym pocieszeniem po nieudanym losowaniu do NYC Marathon, który odbywa się na początku listopada. Wiedziałem, że tak jak nakazuje moja tradycja ostatnich kilku lat, chcę pobiec kolejny maraton poza Polską. Po krótkich poszukiwaniach wybór padł na Oslo. Po pierwsze nie miałem okazji nigdy być w Norwegii po drugie trasa wiodąca w dużej części malowniczym Oslo Fiordem zapowiadała piękne okoliczności przyrody. Szybka decyzja i już jestem zapisany. Koszt jak na jeden z najdroższych krajów na świecie przystało był spory, bo za prawo startu w wyścigu trzeba było uiścić w pierwszym terminie prawie 900 koron a więc równowartość prawie 500zł.

12049145_968048266599745_6441482154193826981_n

Jako, że w trakcie tegorocznego lata nie miałem okazji zrobić sobie prawdziwego urlopu, wyjazd do Norwegii był jego substytutem. Przylot kilka dni przed maratonem dał bowiem szansę na spokojną aklimatyzację oraz kilka dni na zwiedzanie Oslo i jego okolic. Żałuję, że nie było mi dane pojechać do Bergen, Trondheim na północy kraju ale tu już przydałoby się co najmniej kilka dodatkowych dni. Przylot we wtorek i Norwegia wita rzęsistym deszczem. Kraj leżący na styku morza Północnego i Ocenu Atlantyckiego więc pogoda iście wyspiarska. Po raz kolejny logistycznie w poszukiwaniu mieszkania niezastąpiony okazał się serwis Airbnb.com który od kilku lat stanowi moje podstawowe narzędzie wyszukiwania lokum przy wizytach zagranicznych. Możliwość wynajęcia całego, w pełni wyposażonego mieszkania, dającego szansę na samodzielne przygotowywanie posiłków, skorzystania z kominka czy oglądnięcia jednego z setek filmów DVD w kolekcji właściciela to tylko niektóre zalety takiego rozwiązania. Mieszkanie położone było w urokliwej dzielnicy tuż przy Parku Botanicznym a co najważniejsze na trasie samego maratonu :) Dokładnie 17 i 37 kilometrze, jako że w stolicy Norwegii maraton to dwie ponad 21 kilometrowe pętle.

111

Środa i czwartek przed sobotnim startem upłynęły na zwiedzania zakątków sympatycznego Oslo, przy bardzo kapryśnej pogodzie. Rzęsisty deszcz przeplatany słońcem wyłaniającym się zza chmur. Tak wygląda typowa jesienna pogoda w tym kraju. Jesienna, bo lato w Norwegii to koniec czerwca/lipiec/sierpień. Potem krótka jesień czyli wrzesień i październik a potem długa mroźna zima… Na szczęście w piątek pogoda wyraźnie się poprawiła co chyba ucieszyło organizatorów. Startujących w samym maratonie trochę mniej bo pełne słońce i temperatury w okolicach 20-25C to nie są idealne warunki na długie bieganie :)

20150918_150253-01

W piątek odebrałem bez problemów pakiet startowy w miasteczku umieszczonym pomiędzy Ratuszem Miejskim a Portem Miejskim. Tam także był sam start oraz meta wyścigu. Pomimo awarii systemu rozsyłania maili z numerami startowymi nie było problemu z odebraniem pakietu. Problemem było to, że organizatorzy wysyłali do wszystkich jedynie maile w języku norweskim co wymagało skorzystania z translatora przy próbie zrozumienia instrukcji co robić aby odebrać pakiet :) W skład „goodies packu” wchodził numer startowy z chipem, bardzo ładna koszulka Adidasa, trochę ulotek oraz zestaw mini kosmetyków od jednego ze sponsorów imprezy. Urokliwie położone miasteczko zawodów z widokiem na Port Oslo Fiordu naprawdę wyglądało bardzo sympatycznie. Warto zaznaczyć, że Oslo Maraton w sobotę 19 września to tak naprawdę cykl kilku biegów. O 9:30 startował maraton o 13:30 pół maraton a o 16:30 bieg na 10 kilometrów. W międzyczasie odbywały się imprezy towarzyszące takie jak bieg na 3km czy sztafeta. Tak więc cała sobota miała upłynąć w Oslo pod znakiem biegania.

20150918_113354-01

Sobota przywitała biegaczy pięknym słońcem i wysoką temperaturą. Start Maratonu w którym na linii pojawiło się ponad 4.000 biegaczy zaplanowano na 9:30 rano. Krótka rozgrzewka, pozostawienie bagażu w strefie i lecimy. Trasa mocno urozmaicona, trudna z wieloma krótkimi i intensywnymi podbiegami i zbiegami. Duża część pętli przebiegała przez teren portu i samego fiordu, choć w okolicach 15kilometra zahaczaliśmy także przez strefę cargo więc była okazja biegać dosłownie pomiędzy kontenerami. Czułem się trochę jak w „I, Robot” z Willem Smithem. Kto oglądał wie o co chodzi :) Na trasie duża ilość zespołów muzycznych, sporo dopingujących ale nie był to wielki, spójny szpaler kibiców jak w Berlinie, Wiedniu  czy polskich miastach. Mijaliśmy bardziej grupki supporterów. Pod względem kibicowania po raz kolejny przekonuje się zatem, że naprawdę jako Polska nie mamy się czego wstydzić! Zresztą tuż po zakończonym biegu usłyszałem przechodząc obok angielskiego zawodnika zdanie które świetnie podsumowuje całość „It was the most quiet marathon in the world!” Cóż, to specyfika charakteru Norwegów. Pomimo, tego że stali przy trasie, byli z nami, to po prostu mało który z nich pokazywał na zewnątrz swoje emocje i zagrzewał nas głośno do walki.

20150919_082653-01

Pierwsza pętla poszła bardzo dobrze, kondycyjnie i mentalnie było wszystko ok. Trasa była dość specyficzna, bo zdarzały się odcinki w których biegliśmy jakimiś dróżkami osiedlowymi, parkowymi, tuż przy klatkach bloków. Ciekawe doświadczenie :) Niestety w okolicach 23 kilometra zaczęły się problemy. Zaczęło mnie boleć kolano promieniując od mięśnia strzałkowego długiego. Ból nasilał się szybko i w głowie pojawiła się już myśl aby zejść z trasy. Postanowiłem jednak porozciągać łydkę co pomogło na chwilę. „Nie po to jechałem pół Europy żeby zrezygnować!” powtarzałem sobie w głowie. Tak więc całą drugą pętlę walczyłem z kontuzją, rozciągając co jakiś czas mięsień i próbując dotrzeć żywy do mety. Spory wysiłek dużo cierpienia, ale się udało. Na metę wpadłem w czasie 3:30 z hakiem. Jest medal. Jest kurwsko wielka satysfakcja, bo wywalczony w ciężkich okolicznościach. Pozycja 616. Szkoda, że nie 666 ale jakoś przeżyję :) W Maratonie zwycięzcą został Taye Babeker Tirfea ustanawiając nowy rekord trasy z czasem 2:20:49.

1111

Strefa Finishera na samej mecie bardzo dobrze zaopatrzona, napoje, Red Bull, ciastka, banany, batony energetyczne i inne specjały czekały na zmęczonych maratończyków. Poleciałem odebrać swoje bagaże, bo miałem tam komórkę a chciałem zrobić foty startującemu o 13:30 tłumowi pół maratończyków. To była zdecydowanie największa grupa biegaczy, bo udział w tym biegu zadeklarowało ponad 16.000 osób! Co ciekawe i warte zauważenia. We wszystkich biegach na wszystkich dystansach w Oslo, kobiety były w ogromnej sile! Coś co w pozostałych krajach jest wciąż do nadrobienia. W Oslo Maraton od 2010 roku ilość biorących w zawodach Pań to ok 40-50%. Wielka zazdrość i szacunek!

20150919_135351-01

20150919_133217-01

Po chwili odpoczynku, pamiątkowej fotce z pięknym widokiem portu w tle, zamienienia kilku zdań i pozdrowień z licznie reprezentowanymi tu naszymi rodakami (język polski słychać bardzo często na ulicach Oslo) Potuptałem z obolałym kolanem do swojej stancji :) Tu była szansa oglądać na żywo przez okno mieszkania walczących na trasie pół maratończyków wspinających się na 17 kilometrze pod Toyengatę okrążając park botaniczny:)

20150919_144901-01

12000948_967994819938423_3015873403438315958_o

Podsumowując tegoroczny Oslo Maraton. Święto biegowe dla całej stolicy. Ogromna rzesza startujących, głównie na krótszych dystansach. Organizacja dopięta na ostatni guzik, zero nerwowości, spokój, chillout, brak stresu. Chyba pierwszy raz przed startem widziałem tak wyluzowanych organizatorów i startujących. Nie było czuć żadnych nerwów, latania, histerii która często udziela się wówczas maratończykom przed startem. Trudna ale bardzo urokliwa trasa z dużą ilością krótkich podbiegów i zbiegów. Jeśli szukacie ciekawych wyzwań i chcielibyście pobiegać po czwartym największym fiordzie w Norwegii czyli Oslo fiordzie, to zapisy na edycję 2016 startują już wkrótce! Piękna przygoda. Warto!

 

Chris Kwacz

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Oslo Maraton 2015

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s