3 Nocny Wrocław Półmaraton

Wieczorne ściganie ma w sobie coś magicznego. Przemierzanie ulic miasta nocą, skąpanego tylko w sztucznym świetle daje dużo radości i czyni start bardzo wyjątkowym. Nic więc dziwnego, że 3 Edycja PKO Nocny Wrocław Półmaraton w tym roku okazała się rekordowa pod względem frekwencji, ściągając na start ponad 7500 biegaczy rządnych nocnej rywalizacji i wieczornych emocji. W szybkim tempie zatem event dołączył do największych imprez pół maratońskich w kraju konkurując z Poznaniem czy Warszawą.

Dla mnie był to pierwszy start we Wrocławiu, nie ukrywam, że miałem nadzieję na fajną biegową przygodę, choć w tle wciąż cieniem kładły się opowieści znajomych z I Edycji, która organizacyjnie nie została dopięta i odbyła się ostatecznie jako „nielegalny” wyścig. Organizatorzy jednak nauczeni doświadczeniem, wyciągnęli wnioski i tegoroczny wyścig postanowili przygotować profesjonalnie i wzorowo. Miasteczko imprezy umieszczono na Stadionie Olimpijskim, gdzie znajdowały się także start i meta wyścigu. Do przebiegnięcia jedna duża pętla, bardzo atrakcyjnie położona, bo przecinająca całe miasto zahaczająca prawie o Rynek Wrocławski. Już od godzin popołudniowych w kierunku stadionu zmierzały zorganizowane grupy biegaczy, którzy mieli szansę na odebranie pakietów startowych także w dniu imprezy. Sam proces był sprawny i już po kilku chwilach stałem się posiadaczem zestawu startowego w którego skład oprócz numeru, koszulki technicznej wchodziło także trochę elementów odżywczych, które mogły przydać się po wyczerpującym biegu.

20150620_192009-01
Zarówno depozyt jak i strefa expo, na której można było nabyć odżywki, sprzęt i literaturę fachową w bardzo atrakcyjnych cenach, mieściły się w kompleksie budynków Centrum Stadionowego. Duża ilość biegaczy wykorzystywała przestrzeń budynku jako swoisty chillout room odpoczywając, wcierając cudowne rozgrzewające eliksiry w swoje ciało a nawet śpiąc (sic!) przed planowanym na 21:00 ostrym startem. Na hali znajdowała się także wystawiona nagroda w postaci KIA Picanto, samochodu który rozlosowano wśród biegaczy którzy startowali w tym wyścigu. Aby nie trzymać Was dłużej w niepewności, od razu napiszę: nie, nie wygrałem! :P Tak jak zwykle zresztą :)
20150620_191138-01

Przed halą sportową ustawiono miasteczko w którym oprócz sceny oraz odbywających się w jej okolicy występów artystycznych, mieściły się także strefy cateringu, stanowiska PKO jako sponsora głównego oraz kilka food trucków obleganych przez wielbicieli burgerowego stylu życia. Większość startujących wykorzystywała ostatnie minuty przed startem na rozgrzewkę i rozciąganie, część dopingujących obserwowała z zaciekawieniem ich aktywności kiwając z aprobatą głową.

20150620_193728-01

Kilkanaście minut przed startem, większość zawodników ustawiła się w swoich strefach startowych opisanych kolorami na numerach startowych biegaczy, co rozwiązywało wszelkie problemy jeśli chodzi o ustawienie startujących. Nie widziałem żadnych problemów z przesuwaniem się do innych stref i przepychaniem na starcie, wszystko sprawnie i płynnie. O 21 po uroczystym wystrzale startera, którym okazała się utytułowana Polska maratonka Wanda Panfil, ruszyliśmy na trasę. Uważam, że jeśli chodzi o ten element, to 3 PKO Nocny Półmaraton we Wrocławiu miał jedną z najpiękniejszych pół maratońskich tras jakimi było dane mi biec w swojej kilkuletniej startowej karierze. Poprowadzona ulicami centrum, przez kilka cudownych wrocławskich mostów, obok pięknie oświetlonych największych zabytków starego miasta dawała ogromną satysfakcję i nie ukrywam, że miałem wielką przyjemność aby poświęcić trochę czasu na oglądanie pięknych widoków. Ogromne brawa za taki profil trasy dla organizatorów! Wrocławianie także nie zawiedli wychodząc i dopingując startujących. Późna pora biegu dawała też komfort startu, nie było mowy o duchocie i umieraniu w upałach. Nic tylko biegać, choć bardzo uważnie, bo duża część trasy w centrum Wrocławia to kocie łby i torowiska tramwajowe :)

20150620_225244-01

Udało mi się ukończyć wyścig z czasem 1h33minuty, co dało mi ostatecznie miejsce w okolicach 700 lokaty. Od początku trzymałem tempo w okolicach 4min20/km i biegło mi się całkiem dobrze z jednym małym kryzysem w okolicach 17-18km. Na samym finiszu zmylony długą prostą pod koniec wyścigu, byłem przekonany, że już docieramy do mety ale widząc zawodników biegnących dalej, zorientowałem się, że mamy do pokonania jeszcze kilkaset metrów trasy za zakrętem :) Trzeba było spiąć dodatkowo pośladki :) Na mecie mnóstwo dopingujących ludzi, także mrok, który zapadł nad Wrocławiem w okolicach godziny 22 dodawał wyjątkowości oprawie całości wydarzenia.

 

20150621_062231-01

Po zakończeniu biegu i otrzymaniu cudownego medalu, którym okazał się Wrocławski kultowy Krasnal, trafiając od razu na listę jednych z najfajniejszych medali w mojej dotychczasowej kolekcji, odebrałem swoje rzeczy z depozytu i obejrzałem ceremonię nagradzania zwycięzców wyścigu. Pierwszy na mecie zameldował się David Kiiprono Metto, który ukończył bieg z czasem 1 godzina i 3 minuty. Inna galaktyka, inny świat :) Bez komentarza. Ehhhh…

20150620_224614-01

Na koniec łyżeczka dziegciu do beczki miodu. Depozyty dla biegaczy, które mieściły się w jednym pomieszczeniu sprawiały ogromne problemy ze znalezieniem odpowiedniego numeru/worka dla ciężko pracujących tam dziewczyn. Powodowało to ogromne korki i zator przy odbiorze swoich rzeczy. Miałem szczęście, że swoje odebrałem dość szybko, ale osoby kończące bieg w okolicach 2h stały w gigantycznej kolejce. Nawet nie chcę zgadywać ile zajęło im odebranie swoich bagaży. Organizatorzy zapewniali także, że Komunikacja Miejska w dniu imprezy będzie za darmo woziła uczestników wyścigu swoim taborem, co było bardzo miłym gestem. Jedyny problem w tym, że komunikacja z Stadionu Olimpijskiego w kierunku centrum była zawieszona do czasu zakończenia wyścigu i praktycznie nie istniała, zmuszając wszystkich tych którzy nie przyjechali na start swoim własnym samochodem do 4-5 kilometrowego spaceru aż do Placu Grunwaldzkiego z którego to dopiero kursowały autobusy i tramwaje. Nie wiem jak wy, ale dla mnie 5 kilometrowy spacer tuż po zakończeniu półmaratonu to wątpliwa przyjemność :)

20150620_235346-01

Podsumowując 3 PKO Nocny Wrocław Półmaraton: Bardzo udana impreza z przepiękną trasą i cudownymi widokami dla wszystkich startujących. Zdecydowanie polecam w przyszłym roku dla tych, którzy wciąż wahają się czy warto wystartować w tym nocnym biegu. Zdecydowanie warto. Ja już bookuje sobie miejsce na kolejną edycję i poważnie zastanawiam się czy nie potraktować tego startu bardzo ulgowo, tylko po to by rozkoszować się smaczkami i klimatem jaki daje nocny Wrocław widziany okiem maratończyka. Ten bieg po prostu prosi się aby smakować go jak najdłużej! :)

Chris Kwacz

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “3 Nocny Wrocław Półmaraton

  1. Od jutra zaczynam odchudzanie, kto sie odchudza ze mna? Znalazlam w necie dobry srodek na chudniecie, wpiszcie sobie w youtube – xxally radzi spalanie tluszczu

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s