W czasie deszczu biegacze się nudzą?

Od samego rana lało jak z cebra. Duże, nabrzmiałe krople deszczu bębniły o parapet i okna wystukując usypiający, jednostajny rytm. W czasie deszczu sen zdecydowanie mocniej trzyma w swoich ciepłych objęciach i potrzebowałem trochę więcej czasu niż zazwyczaj, aby wyleźć spod kołdry. Na zegarku siódma z minutami, więc czas idealny. Dzisiaj dzięki aurze, trafia się jeden z najfajniejszych treningów. Ten w strugach deszczu!

Dla części runnersów, bieganie wiąże się z całą serią pasujących do siebie elementów, które muszą równocześnie zaistnieć aby proces rozpoczęcia treningu w ogóle miał miejsce. W ich skład wchodzą: Wolny czas, dobre samopoczucie, chęci do treningu, oraz odpowiednia aura na dworze. Nigdy do końca nie rozumiałem takiego toku myślenia. Bieganie w moich osobistych priorytetach jest ponad większością z wymienionych elementów. Jest po prostu wynikiem konsekwencji i  realizowanego planu. Na szczęście należę do tej grupy osób, która biega cały rok i treningi przy czasami dość ekstremalnej pogodzie sprawiają mi naprawdę sporo dodatkowej frajdy także przez to, że wyróżniają się spośród dziesiątek zwyczajnych wybiegań przy sprzyjającej pogodzie. Chociaż, nie, nie jest to do końca dobre stwierdzenie. Pogoda na bieganie zawsze jest sprzyjająca! Dzisiaj chciałbym to udowodnić i napisać dlaczego warto biegać w deszczu i jak się do tego odpowiednio przygotować.

20150501_093213-01

Najtrudniejszy pierwszy krok. Przed wyjściem na dwór musisz uzmysłowić sobie kilka prostych rzeczy. Tak, na zewnątrz pada. Tak, nawet gdy zabezpieczysz się najlepiej jak potrafisz, przemokniesz do suchej nitki. Tak, będziesz cały mokry i brudny kiedy wrócisz z treningu. I co z tego? Świat się skończy? Nie. Jeśli przywykniesz do tej myśli i ją zaakceptujesz nagle okaże się, że tak naprawdę nic wielkiego się nie dzieje. Wybiegasz z domu, po dwóch kilometrach jesteś cały mokry i jest Ci już wszystko jedno :) Gorzej już nie będzie, więc teraz możesz zacząć czerpać przyjemność z biegania w deszczu. A tych przyjemności jest cała masa! Po pierwsze kałuże które dają mnóstwo frajdy niezależnie czy zamierzasz je omijać slalomem czy przebiegać prosto przez ich środek :) Na poważnie jednak, dzięki bieganiu w deszczu, Twój organizm jest naturalnie schładzany. Deszcz zapewnia Ci naturalną barierę ochronną przed przegrzaniem, więc o wiele korzystniej z medycznego punktu widzenia, jest sunąć w ulewie, niż przy 40 stopniowym upale.

Pamiętaj  o tym, aby w trakcie deszczu odpowiednio się ubrać. Nie odziewaj się na cebulkę bo i tak wszystkie skrupulatnie wdziewane warstwy przemokną a ty będziesz czuł totalny dyskomfort w ciężkich, nasiąkniętych wodą, ubraniach. Bieg stanie się trudny, wolniejszy i mniej komfortowy. Ubierz się lekko, najlepiej w odzież termoaktywną która zapewni odpowiednią cyrkulację powietrza i jakość samego biegu. Do tego lekka kurtka przeciwdeszczowa, koniecznie czapka z daszkiem, który osłoni Twoją twarz przed smagającym deszczem i w drogę! Jeśli masz buty z wysoką podeszwą i dobrą amortyzacją to także wybierz właśnie je na ten rodzaj treningu. Oczywiście, że będą mokre, ale solidna amortyzacja bardzo przyda się na ten rodzaj nawierzchni.

Jeśli biegasz z wodoodpornym sprzętem audio nie ma problemu. Jeśli jednak trenujesz z smartfonem, albo używasz słuchawek, które nie są odporne na strugi rzęsistego deszczu, pamiętaj o solidnym zabezpieczeniu. Nie chcesz przecież po treningu rozkręcać swojego telefonu wylewając z niego pół szklanki wody, uwierz mi już to próbowałem :)

10426292_892086697529236_2294066280916622568_n

Bieganie w deszczu jest naprawdę wyjątkowe. Daje ten rodzaj emocji, odlotu którego nie dostarczy Ci żaden inny trening. Jeśli polujesz na „endorfinowy haj”, to w trakcie takiego treningu masz największe szansę na jego złapanie. Całość sytuacji, otoczenia, brak ludzi, którzy chowają się desperacko przed deszczem w każdym możliwym miejscu, zupełny brak innych biegaczy na trasie albo naprawdę znikoma ich ilość, a w środku Ty sunący swoim tempem z szerokim uśmiechem na twarzy. Czysta Magia.

Nie muszę chyba dodawać, że w momencie kiedy skończysz już bieganie, wrócisz do domu osuszysz się, wykąpiesz taki trening smakuje dziesięć razy lepiej niż aktywność w idealnej, sympatycznej aurze. Smakuje zwycięstwem. Jeśli nie próbowałeś nigdy poczuć tego stanu, po prostu nie wiesz co tracisz. Zdecydowanie przy najbliższej okazji przełam swój opór i chociaż spróbuj biegania w deszczu. Spróbuj czegoś nowego. Doświadcz czegoś niezwykłego. Naprawdę nie masz nic do stracenia a gwarantuję, że pojęcie „mokrych gaci” nabierze dla Ciebie zupełnie innego, nowego znaczenia :)

Chris Kwacz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s