Kontuzje. Zmora Biegaczy.

Mądre porzekadło mówi, że jeśli jesteś biegaczem długodystansowym to jesteś albo przed kontuzją, albo w jej trakcie albo właśnie ją leczysz. Jest w nim wiele prawdy, bo każdy z nas, uprawiających ten sport ma pełną świadomość tego jak wielką rzadkością są dni w których nie czujemy trudów treningu, zmęczenia mięśni, bólu stawów czy nóg. Dzisiaj więc kilka zdań o tym, jak zmniejszyć ryzyko potencjalnej kontuzji i dlaczego jest to tak ogromnie ważne w codziennym zwykłym treningu.

Ogromna większość kontuzji, które spotykają biegaczy wynika z przeciążeń jakie znoszą nasze mięśnie, stawy i ścięgna. Powodowane są oczywiście dużymi ilościami kilometrów które przebiegamy, poddając nasz organizm ciągłym wstrząsom i wytężonej pracy. Każda maszyna nawet ta najdoskonalsza posiada swoje limity a organizm ludzki chociaż ma magiczną zdolność samo naprawiania się także ma swoje graniczne progi wytrzymałości. Pamiętajcie więc, że przemęczenie treningowe jest często jednym z podstawowych powodów powodujących kontuzję. Nasz organizm potrzebuje czasami odpoczynku i zapewnieniu mu wystarczającej ilości czasu na regenerację. Warto o to zadbać! Róbcie zatem odpowiednio długie przerwy pomiędzy waszymi poszczególnymi treningami, jeśli biegliście maraton nie róbcie rozbiegania kolejnego dnia po tak ogromnym wysiłku dla całego organizmu. Dopieścicie siebie, zregenerujcie się, organizm odwdzięczy się wam lepszą wydolnością i efektem kompensacji!

Brak systematyczności w treningu, także często powoduje urazy. Organizm nie przyzwyczajony do dużych dawek treningowych nie jest w stanie przystosować się do waszych ambicji i woli walki. Nie rzucajcie się więc na głęboką wodę. Jeśli nie biegaliście od dawna albo zaczynacie swoją przygodę z bieganiem zwiększajcie obciążenie treningowe małymi krokami. Nie porywajcie się z motyką na słońce, bieganie półmaratonu po kilku tygodniach od wznowienia/rozpoczęcia treningów naprawdę nie jest dobrym pomysłem i ostatecznie przynieść może o wiele więcej strat niż korzyści. Uwierzcie, nie macie ochoty stracić pół roku sezonu lecząc przypadkową kontuzję spowodowaną zbyt wybujałą i rozbuchaną ambicją!

O wadze rozgrzewki przed i po treningu poświęciłem już oddzielny artykuł, więc pamiętajcie jedynie, że nie jest to element uzupełniający trening, on stanowi jego integralną część! Rozgrzewka, przygotowanie organizmu na duży wysiłek, osiągnięcie odpowiedniej temperatury mięśni, zwiększenie wydolności i przepływu krwi pozwala uniknąć nie tylko wielu mikro urazów ale zapewnić ci lepszy bezpieczny i szybszy trening. Nie pozwólcie więc aby rozgrzewka stała się przykrym koniecznym obowiązkiem, niech będzie preludium i przystawka do dobrego treningu!

20150322_120910_1

Odpowiednio dobrane obuwie amortyzujące, stabilizujące stopę i redukujące wstrząsy to podstawowy element o który także musicie zadbać w swoim treningu. Pisałem już to wielokrotnie. Można zaoszczędzić na stylowych koszulkach, żelach czy skarpetach kompensacyjnych. Nie oszczędzajcie nigdy na dobrych biegowych butach bo to podstawowy i najważniejszy element waszego wyposażenia i ochrony! Decydujcie się na markowe sprawdzone rozwiązania, dobierzcie buty odpowiednie do swojego podbicia, sklepienia stopy. Potraktujcie wydanie tych kilkuset złotych jako inwestycję w wasze zdrowie, bezpieczeństwo i komfort treningu!

Gęstość kości, sprężystość mięśni, dobra kondycja organizmu to Twoja najlepsza broń w obronie przez potencjalnymi uszkodzeniami. Dlatego właściwe odżywianie i zbilansowana dieta to kolejny ogromnie ważny czynnik wpływający na Twoją kondycję. Węglowodany w postaci ryżu, kaszy, makaronu, owoców, witaminy, minerały, zapewnią ci nie tylko siły do długich, intensywnych treningów, ale wzmocnią i zabezpieczą Twój organizm przed przypadkowymi i niespodziewanymi urazami w trakcie wybiegań czy startów w zawodach.

To, że dwaj biegacze rozmawiający ze sobą wcześniej czy później zejdą na temat kontuzji i omawiania co aktualnie ich boli, gdzie strzyka albo rwie jest pewne jak to, że mistrzem polski w maratonie zostanie Henryk Szost :) Co najważniejsze, w trakcie takiej rozmowy o wiele fajniej być w skórze tego, który opowiada o swoich zakwasach po życiówce zrobionej w świetnym stylu w maratonie dwa dni temu, niż po stronie tego który od pół roku leczy ciężką kontuzję kolana czy zerwanego ścięgna Achillesa. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Warto, naprawdę warto o tym pamiętać!

Chris Kwacz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s