Szybciej, Dalej, Więcej!

Bieganie jest ciągłym poszukiwaniem nowych bodźców. Tych małych, drobnych elementów układanki, które stanowią o stworzeniu z niej skończonej całości. Ale z tymi w bieganiu jest identycznie jak z wszystkimi innymi bodźcami w trakcie całego naszego życia. Nie pobudzane, utrzymywane na stałym poziomie, po pewnym czasie przestają nam wystarczać. Satysfakcja z tych samych dokonań powszednieje, coś jeszcze wczoraj nadzwyczajnego, dziś zamienia się w normalność. Dlatego radość pierwszego treningu, radość najdłuższego wybiegania, radość pierwszego startu zastępujemy z czasem innymi, nowymi bodźcami: Radością z zrobienia życiówki, radością z urwania kolejnych kilku sekund z osobistego rekordu, radością z pokonania wyrafinowanego wyzwana czy przeciwnika na trasie. Gdy ten etap traci powoli swój koloryt, szybko rozglądamy się za kolejnymi, nowymi wyzwaniami. Czy gdzieś jest koniec tej drogi? Czy obowiązują nas jakiekolwiek granice?

Kiedy po raz pierwszy stajesz ze zmierzeniem z samym sobą na dystansie i wypluwasz płuca po kilkuset metrach wiesz, że zajmie sporo czasu zanim polubisz ten sport. Ba, jest bardzo prawdopodobne że w międzyczasie zrezygnujesz i uznasz, że nie nadajesz się do tego wszystkiego, a pocenie się na leśnych ścieżkach to w twoim przypadku strata czasu. Jeśli przetrwasz i wygrasz z samym sobą satysfakcja będzie ogromna. Da Ci motywację do dalszych treningów i pracy nad samym sobą. Zobaczysz efekty, zaczniesz czuć się dobrze we własnym ciele. Ale nic nie jest na zawsze. Potem na twoim horyzoncie pojawią się inni. Inni biegacze. Trenujący dłużej od Ciebie i biegający szybciej niż Ty. To oni przejmą część Twojej motywacji samodoskonalenia się. Popracujesz nad treningiem, zwiększyć ilość wybiegań będziesz miał nowy cel. Złamanie życiówki, dorównanie do lepszych od siebie ba prześcignięcie ich to będzie coś co naprawdę da Ci pełną satysfakcję! Długie treningi, hektolitry wylanego potu i forma prawie olimpijska. Startujesz i wygrywasz z tymi którzy jeszcze jakiś czas temu stanowili dla Ciebie niedościgniony wzór. Jest satysfakcja! Jest czysta radość. Jest spełnienie. Każde zwycięstwo smakuje jednak tylko przez określony fragment czasu. Jedzenie kawioru ze złotych talerzy także musi się kiedyś znudzić.

W tle pojawią się zatem kolejne wyzwania. Triathlon! Duathlon! Biegi Ultra! Biegi górskie, biegi na orientację. Znów czujesz zapał, znów chęć sprawdzenia siebie i wykonania nowej pracy organicznej nad samym sobą. Kolejne miesiące i lata poświęcane na samodoskonalenie się i zwiększenie własnych możliwości. Znów powolne ale stałe przesuwanie granicy, które wydawały się być nieprzekraczalne. Wstawanie o 4 rano, 24 godzinne biegi po zboczach gór. Odparzenia nóg i zmasakrowane stopy. Bieg Rzeźnika w błocie i Badwater jako podsumowanie roku. Będzie się działo! :)

Być może wtedy uzmysłowisz sobie, że dojrzałeś do tego, aby postawić kolejny krok. Zawodowstwo. Poświęcenie się pasji bez reszty, wyznaczenie sobie planów w których sport jest twoją pierwszą i najważniejszą miłością. Setki godzin na ćwiczeniach , wszystko podporządkowane harmonogramowi treningów. Dieta, sen, trening, odpoczynek. Powtórz. Powtórz. Powtórz. Nagrodą szczyty klasyfikacji. Trofea. Prawdziwe Spełnienie? Nastąpiło?

a22

Z upływającym wiekiem sprawność powoli spada i czujesz, że kondycja także. Głowa pełna wspomnień i chęci, pamięta złote chwile i najlepsze czasy jednak organizm nie jest w stanie nadążyć za jej życzeniami. Stajesz zatem do walki i zmierzenia się z samym sobą na dystansie. Pokonania swoich własnych słabości, triumfu woli nad materią. Ale zaraz, zaraz skąd ja to znam? To już chyba było na samym początku? W momencie kiedy zaczynałeś swoja przygodę z bieganiem? Historia zatacza koło. Cykl się zamyka.

Czy zatem warto w ogóle próbować? Czy warto podejmować wyzwanie? Warto gonić króliczka? :) Oczywiście, że tak. Każdy z przedstawionych etapów to piękne chwile, piękne momenty tym bardziej satysfakcjonujące im więcej wysiłku nas kosztowały.Być może będzie nam dane doświadczyć tylko kilku z nich, bo przecież nie wszyscy z nas zostaną zawodowymi biegaczami, czy będą z uśmiechem na ustach paplać się w błocie. Ważne jest jednak to, że  osiąganie kolejnych etapów wtajemniczenia daje dużo radości, stanowi naturalne etapy naszego rozwoju, kształtuje i buduje nas jako ludzi, charaktery, jednostki. Bo bieganie to rozwój. To historia którą warto napisać samemu. Bo bieganie to wielka przygoda Twojego życia…

 

Chris Kwacz

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Szybciej, Dalej, Więcej!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s