Muzyczny doping

W momencie w którym nie masz już sił na trasie i wszystko w głowie podpowiada Ci abyś zwolnił, albo zatrzymał się na malutką minutkę… na pół minutki…chociaż na kilka sekund, pojawia się ONA. Dodaje energii, uruchamia magiczny przycisk w twojej głowie, który działa niczym turbo-nitro w wypasionym wozie Vin Diesela z „Szybkich i Wściekłych.” Muzyka! Niezawodny legalny środek dopingujący, który potrafi zmienić całkowicie Twoje nastawienie w jednej małej chwili. Dobry, energetyczny kawałek uruchamia pokłady ukrytej, drzemiącej w Tobie mocy, niosąc przez kolejne kilkaset metrów w tempie o które sam byś siebie nie podejrzewał, często w momencie w którym już nic byś się po sobie nie spodziewał :P Dlaczego tak się dzieje? Co powoduje i co wyczynia ta magiczna, czarodziejska, rytmiczna melodia, którą słyszymy w swoich słuchawkach?

Jak z pewnością doskonale wiecie, w trakcie profesjonalnych zawodów startujący nie mogą korzystać ze swojej muzyki. Takie są zasady. Są także biegacze, którzy z własnej woli wybierają bieganie bez muzyki aby móc bardziej wsłuchać się w samego siebie, kontrolować wszystkimi zmysłami to co dzieje się w trakcie biegu. To nie będzie tekst o nich. To tekst dla tych, dla których muzyka stanowi nieodłączny element zwykłego codziennego treningu czy też ostrego startu. Zresztą zauważcie sami. Prawie wszyscy sportowcy, lekkoatleci, pływacy, aż do ostatnich chwil tuż przed samym startem słuchają swojej muzyki. Ona dodaje im siły, pozwala się skupić, motywuje. Nie jest więc żadnym odkryciem, że dobrze dobrana muzyka synchronizuje nas i scala z rytmem ćwiczeń. Nasz ruch staje się dzięki niej bardziej rytmiczny, zwiększa się nasza wydajność, poprawia ogólne samopoczucie. Psychicznie także odczuwamy mniejsze zmęczenie i większe samozadowolenie w trakcie biegu. Same superlatywy! Nie może być inaczej!

20140302_123225

Często dostaję od Was pytania, jaką muzykę wybrać w trakcie biegania? Czego słuchać aby nasza motywacja byłą najwyższa? Niestety nie udzielę wam jednej uniwersalnej odpowiedzi. Nie ma po prostu naukowych wykładników, które precyzują i systematyzują taką wiedzę. To nasze mocno indywidualne gusta i preferencje wyznaczają co muzycznie nas najbardziej nakręca i motywuje. Często są to zależności nie tylko oparte na naszych gustach ale także na osobistych doświadczeniach. Lubimy utwory, które były ważne w naszym życiu, z którymi wiążą się nasze  historie i wspomnienia. Jeśli jednak koniec końców, ktoś zmusiłby mnie do wskazania gatunków muzycznych, które najbardziej „stroją” z bieganiem to zdecydowanie stawiałbym na elektronikę ( Deep house, Trance, Drum&Bass) oraz dobry gitarowy rock. Harmonia, powtarzający się główny motyw muzyczny, tempo na cztery i okolice 120 BPM. Podstawowy materiał na dobrą bazę pod biegowy hit, który będzie motywował adeptów biegania w ich zmaganiach z własnymi słabościami.  W tle mamy więc rytmikę jako element spójny łączący te jakże odmienne stylistyki.

Gdzie szukać inspiracji i źródeł swojej osobistej, ulubionej muzyki? Tu spektrum możliwości jest ogromne. W erze stream serwisów typu Spotify, Deezer czy wchodzący na rynek Tidal, praktycznie wyobraźnia jest jedynym elementem, który ogranicza naszą biegową playlistę. Wszystkie te serwisy dostarczają też ogromną ilość gotowych tematycznych zestawów utworów dedykowanych stricte dla runnersów. Możemy dzięki temu znaleźć często perełki, które natychmiast trafiają na naszą listę złotych hitów treningowych. Nie zapominajmy także o Youtube z jego ogromną bazą muzyczną, która także wzbogaci naszą bibliotekę utworów powodujących odlot w trakcie treningu.

Reasumując, zdecydowanie należę do grupy osób uznających muzykę za doskonałe wsparcie dla każdego aktywnego biegacza. Motywuje, relaksuje, jest świetnym sposobem na nudę i stagnację. No i co najważniejsze! Daje szansę pośpiewania sobie na głos w trakcie długiego wybiegania wśród mijanych świerków i dębów, które w żaden sposób  nie wyrażą swojej dezaprobaty dla naszych wokalnych umiejętności :)

Chris Kwacz

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Muzyczny doping

  1. „Motywuje, relaksuje, jest świetnym sposobem na nudę i stagnację.” To zdanie świetnie oddaje to co daje muzyka! Ja najbardziej lubię biegać przy tym czego słucham na co dzień, czyli hip-hop. Jednak czasem potrzeba kompletnej ciszy. Kwestia też typu treningu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s