Dzień z życia Biegacza w Social Media

Świat jest brutalny. W Erze społeczeństwa informacyjnego zasady są proste. Wyróżnij się albo zgiń. Nie uprawiasz personal brandingu nie istniejesz. Co z tego, że biegasz, co z tego że robisz postępy, skoro nie widzą tego inni? Przecież naturalną ludzką cechą jest chęć bycia podziwianym i docenianym, a bieganie daje w tym aspekcie tak wielkie pole możliwości. Warto z tego skorzystać, prawda? No nie kłam, że nie chciałbyś być cewebrytą, robić swoje koszulki, naklejki, pisać teksty i rozdawać uśmiechy i pozdrowienia na każdej większej imprezie? Pewnie, że byś chciał! Dlatego dzisiaj w ramach całkowicie darmowego mini poradnika, dostajecie ode mnie gotową instrukcję jak zaistnieć w sieci, zbudować zasięg i stać się wpływowym i poważanym amplifierem biegowym! Kto wie, może jak się postaracie będzie nawet okazja na to, aby po jakimś czasie, załapać się na mityczne #darylosu? A co nie zasługujesz za ciężką pracę na darmowy nowy model butów Nike albo Pumy? Zasługujesz! W końcu jak powiedział Andy Warhol „Każdy z nas będzie miał swoje piętnaście minut!” Oto teraz nadchodzi Twoje! A jak!

Na samym początku pamiętaj! Ten rynek jest okrutny i w biegowym stawie jest dużo drapieżnych blogerów, rekinów Vegan Fit, czy wpływowych meduz walczących o sławę i zasięg. Także ostrzegam, łatwo nie będzie. Oni wszyscy na starcie już Cię nie lubią bo jesteś kolejnym osobnikiem w tym zbiorniku wodnym, który stanowi potencjalne zagrożenie ich pozycji i terenu wpływów. Na razie jesteś małą płotką, ale oni doskonale pamiętają, że kiedyś też nimi byli, zanim wyrośli na duże wąsiaste karpie żerujące tuż przy dnie basenu.

Ranek. Oczywiście na początek dnia pobudzająca wrzutka na Facebooka. Najlepiej zdjęcie tarczy zegarka z godziną zrobione gdzieś w okolicach wschodu słońca. Godzina 6-7 będzie idealna, wcześniej nie ma sensu bo nie ma prawie nikogo na Fejsie i nikt i nie doceni tego, że wstałeś tak rano. Do dziewiątej kiedy ludzie odpalają komputery, zjedziesz już z Twoim postem w dół newsfeeda i nikt nie zobaczy Twojego wpisu. Pamiętaj, że jeśli zegarek to  koniecznie biegowy najlepiej Garmin albo Suunto, żeby widać było żeś nie pierwszak i podchodzisz do sprawy profesjonalnie. Możesz także zrobić kolaż i wrzucić zdjęcie wschodu słońca. To przemawia do wyobraźni! Nowy dzień, nowe możliwości. To pokazuje twoją determinację! Lajki masz pewne jak poranne korki w drodze do centrum.

Przed południem koniecznie status z postępów z założonego planu zrzucania kilogramów, najlepiej w bezpośrednim porównaniu dwóch fotek. Na jednej Ty z wypiętym dużym bebzolem i dwoma podbródkami sprzed roku czy dwóch, na drugim Ty szczupak i ciacho z dzisiaj. W treści wpisz koniecznie podziękowania za motywację, wsparcie znajomych i siłę jaką Ci dają. Niech wciąż myślą, że pozostajesz skromny i nie odbija Ci palma. Możesz zmontować filmik z timelapse i dodawać kolejne fazy Twojej metamorfozy. Taki live footage będzie hitem! Jeśli wciąż nie wyglądasz to tak jak byś chciał zawsze pobawić się z filtrami z instagrama albo pixlr’a żeby podkreślić talię i zarys szczęki. Na tym flow, czyli pokazywaniu jak źle było kiedyś a jak super jest dziś, możesz płynąć wielokrotnie. Temat łapie za każdym razem, jak okoń na pęczak.

Po południu motywacyjna mądrość. Najlepiej coś w stylu „Każdy dzień bez treningu dniem straconym” albo „Bieganie to walka z samym sobą i swoimi słabościami” ewentualnie „Każdy trening to zwycięstwo nad tymi którzy nie siedzą na kanapie”. W tle jakiś krajobraz drogi albo stylizacja a’la samotność biegacza. Niech wiedzą, że element budowy samego siebie nie ograniczasz tylko do aspektu fizycznego. Niech widzą, że budujesz mentalność i samoświadomość jestestwa. Ok, wystarczy, możesz odhaczyć duchowość i motywację na swojej codziennej liście To-Do’sów :)

Lunch czyli czas na dobry #Foodporn. Pakiet świeżych warzyw, pamiętaj o dobrym świetle i jakimś ładnym komplecie talerzy. Żadnego mięsa, najlepiej gotowane, świeże warzywa z dzikim ryżem albo ostatecznie ciemnym pieczywem. Ewentualnie świeże owoce. Żadnych kotletów i ziemniaków, nie bądź wieśniakiem! Po cyknięciu fotek, chwila namysłu. Tu sam Facebook już nie wystarczy jako zasięg. Trzeba wesprzeć sie Instagramem. Obserwuj tam  jak najwięcej innych osób. Dodaj 5 a nawet 10 tysięcy kont do obserwowanych. Standardem jest, że około 1/3 z nich w ramach rewanżu zacznie obserwować także Ciebie. Czyli w jeden dzień masz 3 tysiące nowych followersów, którzy będą lajkować twoje foty jak szaleni. Gratulacje, Właśnie zostałeś influencerem na Insta!:) Nie zapomnij aby do zdjęcia dodać też najlepiej kilkadziesiąt tagów a’la #Vegan #vege #Healthy #running #runners, które zapewnią Ci dobry spread treści. Boty z tych kanałów będą lajkować już po sekundzie od wrzutu. Zobaczysz, poczujesz się o wiele lepiej nawet jeśli marchewka z Biedronki którą kupiłeś i zjadłeś była łykowata… Pamiętaj o filtrach i kontraście. Ludzie żyjący w szarości na co dzień, lubią dużo kolorów!

10369125_10152506440684917_1809834714222584839_n

Popołudniowy trening. Koniecznie wrzutka z statusem przebiegniętych kilometrów prosto z aplikacji najlepiej Endomondo, Nike albo ewentualnie RunKeepera jeśli stylizujesz się na oldschool. Możesz dodać czas jeśli było dobrze, albo ilość spalonych kalorii. Pobudź wyobraźnię wszystkich siedzących w domu. Wpisuj, że było ciężko, ale walczysz, w tle zawsze dobrze dodać trochę specjalistycznych zdań w stylu: „Dzisiaj swobodny trening w OWB1, Tempo E 10km, przy MaxHR 140 i potem schłodzenie 2km” Będzie widać, że podchodzisz profesjonalnie do tematu. Popołudniowe statusy to znów dobry czas na wrzuty zachodów słońca, najlepiej przy jakimś zbiorniku wodnym, jeziorze, plus dodatkowo zbliżenie na swoje buty. Takie combo zmiecie Fanów z powierzchni ziemi. Możesz podrasować foty filtrem HDR, fota nabierze dodatkowych rumieńców! Oj, będzie się klikało! <3

Oczywiście, w międzyczasie pamiętaj o budowaniu content marketingu i inboundzie! Udzielaj się na grupach o bieganiu. Nie ważne, że sam biegasz od kilku miesięcy już możesz dawać wskazówki i przygotowywać plany treningowe dla innych „mniej doświadczonych”. Buduj wizerunek eksperta, to popłaca! Nie zapominaj także o planach na cały sezon, wrzucaj uzupełnioną listę zawodów na których wystartujesz, analizuj trasy, komentuj! Robota czeka.

A gdzie czas na prawdziwy, solidny zwyczajny trening? Zapytasz. Takie staro modne wybieganie w ulubionej koszulce i zdeptanych wytartych butach? Gdzie czas na zmaganie z samym sobą, wejście do swojego pudełka nicości i wyłączenie się z codziennych problemów? Przecież obiecałeś sobie zrobić taki treningu już jakiś czas temu… Ahh, ok dobra trzeba się wreszcie za to zabrać. No, ale to już chyba jutro, nie dzisiaj. Dzisiaj się już nie wyrobisz, miałeś przecież za duży zapierdol na Fejsie…

„Z kogo się śmiejecie? Z siebie samych się śmiejecie!” Mikołaj Gogol. Rewizor.

Chris Kwacz

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Dzień z życia Biegacza w Social Media

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s