Galloway czyli zrób sobie przerwę!

Po zaplanowaniu sobie w głowie całej trasy biegu, przebraniu się w treningowe ciuchy wyszedłeś skoncentrowany z domu. Krótka rozgrzewka, parę głębszych wdechów i już ruszyłeś do przodu mając zamiar zrobić chociaż kilka kilometrów. Kilkaset metrów dalej,  desperacko chwytając powietrze i walcząc o złapanie każdego oddechu jedyne o czym marzyłeś to położyć się na trawie obok ścieżki i zostać w tej pozycji przez następne kilka lat… Tak pewnie wyglądał twój pierwszy biegowy trening. Organizm nie przyzwyczajony do takiego obciążenia wyraźnie buntował się przeciwko nie komfortowej sytuacji w której brutalnie go postawiłeś. Sytuacji w której zmusiłeś go do nieznanego i dużego wysiłku fizycznego zamiast jak zwykle leżeć na kanapie. „Dlaczego zrobiłeś coś takiego samemu sobie!?” Wydawał się wołać do ciebie zrozpaczony…

Jak zatem poradzić sobie z pierwszymi tygodniami treningu, słabością własnego organizmu skoro wola jest silna, motywacja buzuje ale po prostu brak ci kondycji i sił fizycznych? W sukurs przychodzi wtedy Metoda Gallowaya.

Na początku kilka słów na temat samego konceptu. Jeff Galloway to amerykański biegacz, który w latach 70 tych rozpropagował nowatorską metodę biegania, dzięki której zarówno amatorzy jak i zaawansowani biegacze mogli znacząco poprawić swoje wyniki i kondycję. Metoda niwelowała także znacząco szansę złapania kontuzji, oraz utrzymywała motywację biegacza rozpoczynającego przygodę z treningami. Na czym więc polegała?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Na Marszu! A właściwie na przerwach na marsz, który stanowi podstawowy element uzupełniający Twój trening. Rozpoczynasz zatem bieg. Zakładasz już na początku jednak, że w cyklicznych interwałach czasu Twój bieg będzie przeplatany odcinkami marszu. Oczywiście wszystko jest kwestią indywidualną ale przyjmuje się zazwyczaj wyjściowo, że przy tempie ok 6min/km po 4-5 minutach biegu następuje okres marszu. Po minucie, dwóch maszerowania kiedy czujesz ,że opanowałeś już sytuację oddech się wyrównał, pot na skroni przesechł, znów zaczynasz bieg. I ponownie w momencie opadnięcią z sił powtarzasz scenariusz. Bieganie Metodą Gallowaya ma przede wszystkim za zadanie wydłużyć czas Twojego pozostania w treningu. Dzięki przeplataniu odcinków biegu z odcinkami marszu jesteś w stanie pokonać na raz o wiele dłuższy dystans! A Galloway zakłada długie wybiegania jako podstawowy i najważniejszy element budujący twoją formę, kondycję i wytrzymałość.

Nie wyobrażam sobie rozpoczęcia przygody z bieganiem bez zaprzyjaźnienia się z Panem Gallowayem. Ba, jako osoba która uprawia biegi już kilka lat, wciąż utrzymujemy tą znajomość! :) Oczywiście w przypadku startów i walki o dobre rezultaty nie wchodzi ona w grę, ale nie ukrywam że w przypadku luźnych treningów po prostu lubię czasami przeplatać kilkukilometrowe odcinki biegu krótkimi marszami, dającymi fajne urozmaicenie treningu i szansę na dodatkowy czas na to aby poobserwować piękno mijanej przyrody czy krajobrazów.

20150214_104655

Co więcej, Galloway nawet początkującemu biegaczowi daje możliwość startu w zawodach i ukończenia ich w dobrej formie. Wyobraźcie sobie bowiem sytuację. Maraton- 42km trasy, które pozostają poza waszym biegowym zasięgiem. Ale w przypadku zastosowania Metody Gallowaya nagle okazuje się, że jesteście w stanie zrealizować swoje wielkie marzenie przebiegnięcia maratonu! Limit czasowy wyścigu to zazwyczaj 6 godzin. Tyle czasu mają zawodnicy aby dotrzeć na metę. Zakładając że dorosły człowiek maszerując pokonuje ok 7km na godzinę, de facto jesteście w stanie przez 6 godzin PRZEJŚĆ 42km trasy. Oczywiście nie o to chodzi w maratonie, ale ten skrajny przykład pokazuje jedynie, że mając siły na pozostanie w biegu przez okres dwóch, trzech godzin i zastosowaniu metody Gallowaya, dotrzecie na metę Maratonu w regulaminowym czasie i zaliczycie finisz w blasku fleszy i z medalem na piersi. Czego dowodzi ten wywód? Tego, że MARATON nie jest nadludzkim wysiłkiem dostępnym jedynie dla herosów ze stali pokonujących codziennie dziesiątki kilometrów na siedmiu treningach. To wyzwanie, które jest realnym marzeniem do realizacji dla każdego człowieka, który tylko zechce ruszyć swoje cztery litery z kanapy i poświęcić cześć swojego czasu na sport, radość i pasję jaką jest bieganie. Ja i Maraton! Kusząca perspektywa, prawda?

 

Chris Kwacz

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Galloway czyli zrób sobie przerwę!

      1. taki właśnie jest plan :) zaczęłam od 5 km, później 10 km opanowałam teraz zmierzę się z półmaratonem. I zaczynałam właśnie od metody Galloway’a i nadal z powodzeniem ją stosuję :)

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s