Biegaczu, o czym myślisz?

„Dobra jedziemy!” „Kurde boli mnie ten prawy achilles.” „Ciepło dzisiaj mogłem jednak biec na krótko.” „Ok, tu jest dziura oblecę ją z prawej.” „Ała, źle postawiłem nogę ścięgno zabolało.” Jest zielone światło, zdążę jak przycisnę.” Potok myśli, które stanowi kilka sekund z mojego ostatniego treningu. Masa pojedynczych impulsów czy jednak uporządkowany logiczny ciąg myślowy? Temat sam prosił się o głębszą analizę, tym bardziej, że niezmiernie rzadko pojawia się w zalewie artykułów o bieganiu. Może dlatego, że wydaje się z pozoru mocno prozaiczny? Ale zapewniam Was wcale tak nie jest i dobra i spójna odpowiedź na to pytanie nastręcza bardzo wielu trudności. Odpowiedź na pytanie: O czym do cholery myśli biegacz w trakcie swojego biegu?

Zadając sobie to pytanie po długim wybieganiu bardzo często powoduje swoją własną konsternację. Po prostu nie potrafię jasno i jednoznacznie odpowiedzieć. Co zaprzątało moją głowę w trakcie tych 20 kilometrów na trasie? Czy pamiętam jakieś fazy myśli, cyklów zdarzeń? W trakcie ostatniego treningu przeprowadziłem więc mały eksperyment empiryczny. Postanowiłem w trakcie wybiegania pamiętać o tym aby zapamiętać o czym myślę :) Oczywiście z takim nastawieniem dużą część mojej głowy zajmowała myśl o tym aby pamiętać o tym, że muszę wszystko zapamiętać, ale nie będę was już tutaj męczył opisem procesu myślowego zachodzącego w mojej zwichrowanej osobowości :) Przechodząc do konkluzji udało mi się usystematyzować kilka podstawowych grup:

Organizm. To zdecydowanie obszar, który zajmował ogromną większość mojej głowy w trakcie treningu. Stwierdziłem, ze zdziwieniem że w trakcie zwykłego wybiegania ogranizm przekazuje mi nie kilkaset ale co najmniej kilka tysięcy informacji o swoim stanie, odczuwanym bólu, zmęczeniu, braku oddechu, czy pospolitemu spięciu łydki albo strzyknięciu w kolanie. Praktycznie z każdym kolejnym krokiem poświęcałem ułamek sekundy na analizę tego jakie bodźce przekazuje mi organizm i reagowałem na nie natychmiast przechodząc do kolejnego krótko-terminowego zadania czyli kolejnego kroku i kolejnych bodźców i analizy potoku informacji. Działałem więc niczym maszyna na bardzo wąskim wycinku czasowym w relacji akcja-reakcja. Słucham co mówi do mnie mój organizm i staram się natychmiast reagować. Boli stopa, skoryguj jej ustawienie w kolejnym kroku, brak tchu uspokój oddech, itd. Oczywiście ogromna część tych zadań wykonywana jest mechaniczne, ale w trakcie biegania ogromna część mojego mózgu angażowała się w koordynowanie tych właśnie procesów.

Muzyka. Jako, że należę do grupy biegaczy, którzy nie wyobrażają sobie startów bez swojej ulubionej muzyki w słuchawkach, często nawet podświadomie stanowi ona element któremu poświęcam ciągłą uwagę. Czy to łapiąc się na tym, że nucę chwytliwy refren w głowie, albo reaguję przypływem energii i przyśpieszeniem kroku na dynamiczny motyw z utworu. Tak jak wspominałem czynię to często bez kontroli, ale analizując cały przebieg biegu jest to znaczny kawałek tortu treningowego, który w płytki ale bezpośredni sposób angażuje i skupia moją uwagę.

Otoczenie. Z racji własnej muzyki wyłączony jestem z efektów dźwiękowych otoczenia a całość uwagi poświęcam analizie terenu i trasy oraz przeszkód, które się na niej znajdują. Przewidywanie kolejnych kroków, analiza najbliższego otoczenia symulacja postawienia kroku, obiegnięcia przechodniów, czy skrętu w alejkę czy podbieg, to element który w naturalnie w trybie bezpośrednim pochłaniają moją uwagę w trakcie każdego treningu. Podobnie jak w przypadku reakcji na bodźce organizmu, znów mówimy o impulsowych i szybkim podejmowaniu decyzji.

20140220_102532

Myślenie wyższe. Tym mianem określiłem myślenie na poziomie większego zaangażowania niż dzieje się to z czynnościami fizycznymi i ruchem. Analiza tego co wydarzyło się dzisiaj w pracy, co mam jeszcze dzisiaj do zrobienia, czy jaki jest plan na nadchodzący weekend. Oczywiście takie myśli pojawiają się w trakcie treningów, ale z racji ustawień priorytetów punktów Organizm, Otoczenie, Muzyka ten proces notorycznie przerywany jest przez tamte, mocniejsze bodźce.

Podsumowując: W biegu nie myślę długoterminowo. Liczy się tu teraz, to co robię w tej właśnie chwili. Liczy się kolejny krok, ból w łydce, kolejna kałuża do przeskoczenia i kolejny oddech. Nie jestem po prostu w stanie zawracać sobie głowy skomplikowanymi problemami, które zajmują mi czas w trakcie całego dnia. Spychane są automatycznie na drugi plan. Bieganie ma w sobie coś pierwotnego, prostego i naturalnego. Ta prostota,  wyłączenie się z natłoku wydarzeń, stresów i problemów. Jestem tylko ja i mój organizm, moje reakcje i moje fizyczne odczucia. Jest tylko tu i teraz. Liczy się ta chwila i ten moment. Wszystko inne jest odległe, nierealne i nie ma większego znaczenia. „Cudowna Bezmyślność.” W tym kontekście ten epitet jest dla mnie największym skarbem.

 

Chris Kwacz

Reklamy

5 uwag do wpisu “Biegaczu, o czym myślisz?

  1. Ja z kolei często wykorzystuje bieganie do rozwiązywania wybranego wcześniej problemu. Z jednej strony jest tak jak piszesz – skupienie na biegu i czynnościach fizjologicznych. Z drugiej strony, właśnie to skupienie oraz brak innych bodźców i rozpraszaczy, których doświadczam w domu lub pracy, pozwala mi jednocześnie skupić myśli na jeszcze jednej rzeczy. Odnoszę wręcz wrażenie, że bieganie pozwala mi wyizolować daną sprawę z natłoku innych, dzięki czemu sprawniej dokonuję analizy i wyboru rozwiązania problemu.

    Polubienie

    1. Fajnie więc, że bieganie daje ci skupienie myśli na konkretnym problemie. Zdecydowanie w trakcie treningu ten proces wygląda inaczej niż w normalnym codziennym życiu przynajmniej w moim wypadku :)

      Polubienie

      1. jestem zdecydowanie „zwolennikiem” idei „wyłączam codzienność , wracam na tory pierwotne”. ruch to coma, antagonista statyczności i dogłębnej analizy, prosta, radość. No ale, ale, i na szczęście, dla każdego ten ” tort ” inaczej smakuje i ta różnorodność w odczuwaniu jest piękna. pozdrawiam :)

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s