Motywacja

Bo zazwyczaj jest tak. Żyjesz w swoim własnym ułożonym świecie i wszystko masz jako tako pod kontrolą. Standardowy codzienny cykl: praca, rodzina, dom. Ułożony, znany schemat, który wydaje się zamkniętym kompletnym kręgiem i choć gdzieś pod skórą czujesz, że jesteś mocno ograniczony w swoich działaniach, że mógłbyś więcej, lepiej, bardziej to boisz się spróbować. Przekonujesz więc samego siebie, że jest Ci dobrze. Że w sumie masz wszystko, że jesteś spełniony a inni na pewno mają gorzej. Że siedząc w swoim ciepłym, ciasnym kokonie jesteś w pełni szczęśliwy.

Powiem Ci wprost. Nie jesteś. Tak właśnie. Bieganie, to brutalne wyjście ze swojej wygodnej strefy komfortu i skok do zimnego przerębla. To jak wykop z tapczanu i pozycji króla pilota prosto w zamieć, padający deszcz i mroźny wiatr smagający Cię po policzkach w trakcie treningu. To przełamanie Twoich własnych słabości, strachu, niepewności. Takie trochę samo policzkowanie się mokrą szmatą. Zmuszenie się do zupełnie niepotrzebnego wysiłku. Co więc mogłoby skłonić Cię do takiego irracjonalnego zachowania? Dlaczego niektórym odbija i decydują się na ten szaleńczy krok?

life-begins-at-the-end-of-your-comfort-zone

Odpowiedz jest jedna i do tego prosta: To Motywacja. Składniki stanowiące jej esencję mogą być różne niczym przyprawy w gotowanej zupie. „Szczypta chęci” zrzucenia zbędnych kilogramów. „Odrobina zazdrości” zrodzona z podglądania znajomych, którzy zaczęli biegać i na twoich oczach zmieniają się fizycznie i psychicznie. O zgrozo, zmieniają się na lepsze. Widzisz jak uśmiechają się częściej i czują się bardziej pewni jako osoby. Plus „kilka kiełków myśli” o smaku „A może warto spróbować? „Może jednak ja też tak mogę?

Pomimo, że targać będą tobą skrajne emocje i głosy w głowie mówić Ci będą „Ty i bieganie? Przecież nigdy nie uprawiałeś żadnych sportów. Nie nadajesz się do tego.” „To nie dla ciebie, będziesz wyglądać śmiesznie, żałośnie w tych dresach człapiący po chodniku i sapiący jak lokomotywa po pierwszym kilometrze”. Po prostu nie możesz zwracać na nie uwagę. Wytrwaj w postanowieniu, wytrwaj we wiarę we własne siły i własną motywację. Bądź kurwa konsekwentny! Pisałem już o tym, że bieganie jest bardzo szczodre i bardzo szybko obdarza Cię efektami. Dodaje pewności siebie. Dodaje ci wiary w swoje siły. Zaczynasz czuć, że możesz realizować swoje cele, plany, marzenia. A to przekłada się na wszystkie inne dziedziny twojego życia. Te rodzinne, zawodowe, osobiste. Oddziałuje na cały twój cykl dotychczasowego zamkniętego pozornie bezpiecznego kręgu, wywracając go do góry nogami. Ale wywracając w tym pozytywnym, radosnym sensie. Po prostu łapiesz wiatr w żagle i próbujesz nowego. A nowe to zapał. Nowe to rozwój. Nowe to życie.

Na koniec dodam tylko, że cholernie Wam zazdroszczę. Zazdroszczę tym wszystkim, którzy rozpoczynają dopiero swoją przygodę z bieganiem. Zazdroszczę im tych pierwszych miesięcy walki samym z sobą, tej satysfakcji z każdego przebiegniętego kilometra więcej, z każdego treningu. Radości pierwszego startu w zawodach, radości zrobienia pierwszej życiówki i dreszczy emocji po przekroczeniu po raz pierwszy linii mety. Radości dostrzegania tych zmian w postrzeganiu samego siebie fizycznie i psychicznie. Jesteście szczęściarzami. Wciąż możecie przeżyć to sami. Nie zmarnujcie tej szansy. Szansy aby chociaż spróbować.

 

Chris Kwacz

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Motywacja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s